Historia dworu w Piwkach, obecnie część wsi Ruda-Pniewnik
Piwki to dawna wieś szlachecka, po raz pierwszy wzmiankowana w źródłach w 1572 roku jako osada w ziemi liwskiej, w parafii Pniewnik. Wówczas Piwki wraz z Zakrzewem wchodziły w skład dóbr związanych z Brochowem i Nowym Dworem, objętych umową zawartą pomiędzy Janem Brochowskim z Brochowa, dworzaninem królewskim, a Bartłomiejem Nowodworskim.
W 1783 roku folwark i młyn w Piwkach, wraz z Pniewnikiem i Radoszyną, należały do książąt Radziwiłłów. W 1789 roku dobra te znajdowały się w rękach księcia Karola Radziwiłła, zwanego „Panie Kochanku” (1734–1790), herbu Trąby, wojewody wileńskiego. W 1869 roku wieś i folwark Piwki zostały oddzielone od dóbr Radoszyna.
W księgach wieczystych majątek zapisano jako „Dobra Ziemskie Piwki z łąką na Rudzie”. Położone na granicy Podlasia i Mazowsza, nieopodal zamku w Liwie, Piwki znajdowały się w miejscu, gdzie kończyła się Korona, a zaczynała Litwa. Według przekazów nazwa miejscowości wywodzi się od Piwka, który w XVI wieku miał kupić te ziemie od Radziwiłłów. Jego ród utracił majątek po udziale w insurekcji kościuszkowskiej, a kolejna rodzina właścicieli – Czarnobajowie – straciła część dóbr po powstaniu listopadowym.
W drugiej połowie XIX wieku właścicielami folwarku była rodzina Godlewskich, a następnie, przed 1929 rokiem, Franciszek i Maria Surdykowscy.
Ostatnim przedwojennym właścicielem był Teodor Wacław Golian herbu Nałęcz. W 1931 roku założył on w Warszawie, przy ul. Wolskiej 54, w budynku dawnej fabryki hr. Grocholskiego z 1912 roku, wytwórnię makaronu „Nałęcz”, która odegrała znaczącą rolę w warszawskim przemyśle spożywczym. Później Wiktor Golian odstąpił wytwórnię swemu bratu Konradowi, a sam zajął się zakładaniem fabryki mydła.
Po upaństwowieniu majątku w 1944 roku dokonano jego parcelacji. W budynku dworu ulokowano szkołę podstawową, a z czasem także mieszkania komunalne. Obiekt stopniowo popadał w ruinę, a jego wyposażenie zostało rozszabrowane. Przed całkowitym zniszczeniem uratował go miejscowy ekscentryk, znany w okolicy jako osoba nadużywająca alkoholu, który zamieszkał w jedynej ocalałej izbie i odstraszał intruzów, grożąc im siekierą.
Pod koniec lat 70. XX wieku podupadający dwór zakupił Marian Rogoziński. Nowy właściciel przeprowadził gruntowny remont budynku oraz rewaloryzację otaczającego parku. Po jego śmierci obiekt wystawiono na sprzedaż. Obecnie dwór ponownie znajduje się w rękach prywatnych.
Dwór alkierzowy wzniesiony na początku XX wieku, w miejscu wcześniejszego drewnianego dworu. Zabytek o interesującej bryle, utrzymany w charakterze neoklasycystycznej willi, wzniesiony z cegły, otynkowany, na kamiennej podmurówce i częściowo podpiwniczony. Elewację frontową zdobi niewielki, dwukolumnowy portyk, dobudowany w późniejszym okresie, nad którym umieszczono wystawkę dachową. W elewacjach bocznej i ogrodowej znajdują się ryzality, a po obu bokach – przybudówki. Od strony ogrodu dobudowano drewnianą werandę. Dwór nakryty jest nieregularnym, czterospadowym dachem łamanym.
Według opowieści Zygmunta Pełki, miejscowego młynarza z wielopokoleniowej rodziny młynarzy, pod koniec XIX wieku miało miejsce niezwykłe zdarzenie. Pewnego sobotniego wieczoru do warszawskiej hipoteki przybyła hrabina, aby zdeponować znaczną sumę rubli w złocie. Ponieważ notariusz już wyszedł, pieniądze przyjął na przechowanie podsędek, umieszczając je w kasie pancernej. W poniedziałek okazało się, że zniknęły zarówno złoto, jak i sam podsędek. Wkrótce ów mężczyzna zakupił majątek Piwki wraz z drewnianym dworem, ubezpieczył budynek, a następnie podpalił go, pobrał odszkodowanie i w 1907 roku wzniósł murowany dwór. Posiadając własną cegielnię, wznosił kolejne zabudowania i doprowadził folwark do rozkwitu. Przed wybuchem II wojny światowej sprzedał majątek. Ostatnim przedwojennym właścicielem był Teodor Wacław Golian, właściciel warszawskiej fabryki makaronów, którego z dworu wyprowadziła Armia Czerwona.
Marian Rogoziński podjął się odbudowy dworu, uznawanej przez niego samego za przedsięwzięcie niemal szalone. Jego życie od początku toczyło się w niecodziennych okolicznościach. Ukończył gimnazjum jezuitów w Wilnie. Wybuch II wojny światowej przyniósł mu przymusowe nadanie litewskiego nazwiska Marionas Rogozinskis oraz świadomość, że jest traktowany jako wynarodowiony Litwin. W 1939 roku, mając zaledwie 16 lat, stanął z karabinem do obrony ojczyzny, a następnie walczył w Oddziałach Leśnych Armii Krajowej.
Pod koniec wojny pojawił się w Lublinie w mundurze partyzanckim, mając przy sobie jedną koszulę. Schronienie znalazł na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie ukończył studia. Następnie podjął pracę w Ministerstwie Pracy w Warszawie. W wieku 27 lat otrzymał propozycję objęcia stanowiska wicedyrektora departamentu, jednak warunkiem było wstąpienie do PZPR. Odmówił i konsekwentnie pozostał bezpartyjny.
Utrzymywał się z różnych zajęć – fotografował dzieci, szył krawaty na gumce, a nocami wytłaczał plastikowe grzebienie, co określał później jako wyjątkowo wyczerpujące „prywaciarstwo”. Zdarzało się, że w ciągu jednej nocy tracił 2,5 kilograma wagi, a lekarz porównywał kondycję jego serca do serca słynnego czeskiego biegacza Emila Zátopka.
Prowadził własny warsztat blacharsko-lakierniczy, obsadzony różami, a z czasem zrodziło się w nim marzenie o zamieszkaniu na wsi – marzenie, które ostatecznie doprowadziło go do zakupu i odbudowy dworu.
Fragment z przewodnika Dwory i pałace Mazowsza: powiat miński, Nina Herzberg-Zielezińska, 2026
Data publikacji artykułu:





Sklep
Ogłoszenia



