Morawy, rok 1678. Tuż przed Świętami Wielkanocnymi w niewielkim kościele w okolicach Szumperka dochodzi do incydentu, który staje się iskrą rzuconą na podatny grunt prowincjonalnych lęków i zawiści. Ślepa ambicja miejscowego księdza, wybujała żądza władzy oraz chłodna nienawiść hrabiny Angeli z rodu Żerotinów uruchamiają machinę, której nic nie jest w stanie zatrzymać. Do miasteczka przybywa sędzia inkwizycyjny, a w mroku sudeckich lasów i na Uroczysku Martagonów ukrywają się tajemnice, które na zawsze zmienią losy zielarki Anny oraz pustelnicy Matki Walpurgis.
Tak rozpoczyna się powieść Wiedźma z Sudetów Moniki Raspen, wydana nakładem Wydawnictwa Replika. Jednak to, co na pierwszy rzut oka wydaje się klasyczną, dopracowaną powieścią historyczną, po otwarciu pierwszych stron okazuje się czymś znacznie głębszym. Autorka oddaje w nasze ręce niezwykle poruszający wstęp – osobisty, dojrzały i intymny, który od pierwszej chwili ustawia optykę czytelnika nie na sensację, lecz na humanizm.
Życie ważniejsze niż śmierć – o przywracaniu pamięci bezimiennym ofiarom
W swoim wstępie Monika Raspen zwraca uwagę na przerażającą ciszę, jaka pozostała po skazanych. Na brak śladów, na imiona zatarte w bezdusznych protokołach przesłuchań. Autorka stawia fundamentalne pytanie: dlaczego powtarzamy błąd historiografii i definiujemy ofiary wyłącznie przez pryzmat ich makabrycznej śmierci, tortur i ognia stosów?
Prawdziwa pamięć historyczna nie polega na epatowaniu cierpieniem. Podobnie jak w przypadku młodych bohaterów Powstania Warszawskiego czy bezimiennych ofiar II wojny światowej, to nie sam moment tragicznego odejścia buduje z nami więź. To ich życie – to, kim byli, co kochali, jakie mieli marzenia i i z jakimi słabościami się zmagali – czyni ich nam bliskimi. Monika Raspen wykonuje niezwykłą pracę gestu sprawiedliwości: zdejmuje z ofiar etykietę "czarownic" czy "skazanych", przywracając im godność, czułość i pełnię człowieczeństwa.
Ta lekcja pamięci jest nam dzisiaj nieprawdopodobnie potrzebna. Szczególnie w okresach rocznicowych, gdy wspominamy najtrudniejsze karty historii, łatwo wpaść w pułapkę podniosłej martyrologii. Niestety, tuż obok szacunku dla bohaterów, w komentarzach czy debatach publicznych, nierzadko rodzi się ślepy fanatyzm i nienawiść do "obcego". Powieść Raspen przypomina, że za każdą statystyką i za każdym nagłówkiem stoi żywa, czująca osoba.
Mechanizm nienawiści: Od XVII-wiecznego Szumperka do cyfrowego stosu
Słynne procesy o czary w Szumperku i na Morawach nie były jedynie odosobnioną aberracją religijną XVII wieku. To uniwersalny, przerażający mechanizm społeczny. Najpierw pojawia się niedomówienie, potem plotka staje się oskarżeniem, a wreszcie bezczelne kłamstwo – pożądanym dowodem. Wypaczone intencje, szukanie kozła ofiarnego i chciwość wystarczą, by sąsiedzi z dnia na dzień zwrócili się przeciwko sobie.
Autorka formułuje w książce zdanie, które trafia prosto w serce współczesnego czytelnika:
„W epoce cyfrowej nienawiść płonie dużo szybciej niż stos…”
To zdanie ma dla mnie wymiar głęboko osobisty. Od ponad 12 lat prowadzę portal dipp.info.pl, na co dzień stykając się nie tylko z pięknem polskiego dziedzictwa, ale i z mroczną stroną Internetu. W mediach społecznościowych regularnie obserwuję hejt kierowany pod adresem moich zleceniodawców, partnerów czy gospodarzy zabytkowych obiektów. Psychiczne obciążenie, jakie niesie ze sobą obserwacja tej bezmyślnej agresji, jest ogromne. Nawet jeden komentarz potrafi wywołać lawinę nienawiści, która niszczy ludzkie życie i dorobek wielu lat.
Milczenie w obliczu nagonki jest przyzwoleniem. "Wiedźma z Sudetów" uzmysławia nam niezwykłą relację: hejt w sieci a procesy czarownic to ten sam mechanizm, zmieniono jedynie narzędzia. To książka o nas samych. O społeczeństwie, które bezrefleksyjnie ulega nagonkom i które musi wreszcie zrobić rachunek sumienia, wracając do podstawowej zasady etycznej: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
Podsumowanie
PowieśĆ Moniki Raspen wciąga od pierwszej strony. Pisarka tworzy niezwykle obrazowy świat – czytając opisy sudeckich kniei, chłodnych kamiennych ścian kościoła czy zapachu suszonych ziół, czytelnik bez trudu przenosi się do XVII wieku. Wyraziste, dopracowane postacie i pełna napięcia akcja sprawiają, że trudno tę książkę odłożyć. Wydawnictwo Replika przekazało nam pozycję dopracowaną w najmniejszych szczegółach.
Największa wartość tej powieści kryje się jednak pod warstwą samej fabuły. To nie tylko wciągająca opowieść historyczna, ale przede wszystkim uniwersalna, mocna przestroga przed bezmyślnym ocenianiem innych i uleganiem manipulacji. "Wiedźma z Sudetów" zostaje w pamięci na długo, zmuszając do refleksji nad tym, jak traktujemy drugiego człowieka we współczesnym świecie.
FAQ (Najczęściej zadawane pytania)
"Wiedźma z Sudetów" to poruszająca powieść historyczna osadzona w XVII-wiecznych Morawach, opowiadająca o tragicznych wydarzeniach w okolicach Szumperka. Fabuła skupia się na losach m.in. zielarki Anny i pustelnicy matki Walpurgis, które stają się ofiarami intrygi, chciwości oraz nagonki religijnej i społecznej, prowadzącej do procesów o czary.
Tak, powieść czerpie z autentycznych wydarzeń historycznych – głośnych procesów o czary na Morawach i w Szumperku z końca XVII wieku. Autorka z wielką dbałością o detale odtwarza tło epoki, realia społeczne oraz mechanizmy działania ówczesnych sądów inkwizycyjnych.
Głównym przesłaniem książki jest przestroga przed ślepą nienawiścią, plotką i mechanizmem szukania kozła ofiarnego. Powieść ukazuje bezpośrednią analogię między dawnymi stosami a współczesnym hejtem w sieci, nawołując do przywrócenia pamięci ofiarom oraz do empatii i odpowiedzialności za wypowiadane słowa.
Książka jest przeznaczona dla miłośników dopracowanej prozy historycznej, osób interesujących się dawnymi procesami o czary oraz czytelników poszukujących w literaturze głębszego wymiaru psychologicznego i społecznego. To idealna lektura dla każdego, kto ceni powieści z mocnym przesłaniem etycznym.
Polecana recenzja
Sprawdź recenzję publikacji Piękność z lodu. Kobiety Romanowów, tom 3
Sklep
Ogłoszenia




