Twój koszyk jest pusty

Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, 2021

Gmina Jastków
Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, zdjęcie archiwalne, data nieznana

Gmina Jastków
Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, 2021

Gmina Jastków
Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, zdjęcie archiwalne, data nieznana

Gmina Jastków
Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, 2021

Gmina Jastków
Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, zdjęcie archiwalne, data nieznana

Gmina Jastków
Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, 2021

Gmina Jastków
Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, zdjęcie archiwalne, data nieznana

Gmina Jastków
Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, 2021

Gmina Jastków
Pałac w Jastkowie Pałac w Jastkowie

Pałac w Jastkowie, 2021

Gmina Jastków

Pałac Jastków

pałac Panieńszczyzna

Pałac Panieńszczyzna

Gmina Jastków

Historia pałacu w Jastkowie

Przeczytaj więcej informacji o pałacu w Jastkowie. Poznaj jego historię. Miłego czytania!

Najważniejsze daty z dziejów Jastkowa
  • 1252 r. - potwierdzenie na piśmie przez Bolesława Wstydliwego prawa do wsi Jastków dla klasztoru benedyktynów z Sieciechowa;
  • I połowa XV w. - Jastków w wyniku procesu sądowego przechodzi we władanie Jana herbu Rawa i staje się siedziba szlachecka; podział majątku pomiędzy: Jana herbu Rawa, Dziedzica Prandotę Piotra z Jastkowa;
  • 1457 r. - nabycie części dóbr przez Andrzeja Tęczyńskiego;
  • lata 1470 – 1480 - podział Jastkowa pomiędzy braci z rodu Grota herbu Rawa: Grota, Jana, Mikołaja, Bernarda;
  • 1452 r. - podział Jastkowa pomiędzy braci: Prandota i Grota; wzmianka dotycząca „starego dworu ojcowskiego”;
  • XVI w. - nabycie Jastkowa przez Sebastiana Jastkowskiego dziedzica Jastkowa i Jawidza;
  • II połowa XVI w - podział majątku pomiędzy rodziny: Szaniawskich, Gałęzowskich i Mełgiewskich;
  • XVII w. - wojny i zahamowanie rozwoju wsi;
  • 1662 r. - informacja na temat „placu spalonego dworu” we fragmentarycznym inwentarzu części majątku; podział majątku pomiędzy: Feliksa Szaniawskiego, Floriana Gałęzowskiego herbu Tarnawa i Samuela Mełgiewskiego herbu Rawicz;
  • 1780 r. - nabycie ¾ dóbr Jastków przez Urszulę Szaniawską z Olędzkich; wzmianka dotycząca istnienia dworu otoczonego włoskim ogrodem;
  • 1817 r. - nabycie dóbr Jastków i Głusk przez Tadeusza Głuskiego;
  • 1839 r. - odkupienie części majątku od Franciszka Głuskiego przez Teklę Umieniecką; podział majątku pomiędzy dzieci Tekli Umienieckiej: Henryka, Paulinę, Aleksandra i Anielę; przejęcie w posiadanie całego majątku przez Henryka Uniemieckiego;
  • 1854 r. - nabycie majątku przez Jana Nowakowskiego;
  • 1858 r. - nabycie majątku przez Piotra Morawskiego;
  • 1863 r. - przyjęcie dóbr wraz z przyległościami w posagu przez Karolinę z Morawskich – żonę Ignacego Budnego;
  • 1866 r. - podział majątku pomiędzy: Ignacego, Józefa i Nikodema;
  • koniec XIX w. - włączenie części gruntów do wsi Jastków położonych wzdłuż drogi Lublin – Warszawa oraz ośrodka dworsko-folwarcznego będącego siedzibą właściciela dóbr do nowo- powstałej wsi Panieńszczyzna;
  • 1896 r. - przejęcie w posiadanie całego majątku przez Nikodema Budnego;
  • XIX/XX w. - intensywny rozwój wsi i rozbudowa majątku; budowa eklektycznego pałacu otoczonego parkiem krajobrazowym w stylu angielskim;
  • 31.07.- 03.08.1915 r. - bitwa pod Jastkowem z udziałem 4 Pułku Piechoty III Brygady Legionów prowadzonych przez płk Roję;
  • 1917 r. - powstanie cmentarza Legionistów;
  • 1929 r. - budowa Szkoły Powszechnej w Jastkowie ku czci Poległych Żołnierzy; parcelacja dóbr w Jastkowie i Panieńszczyźnie;
  • 04.06.1931 r. - uroczyste odsłonięcie obelisku na cmentarzu Legionistów oraz chrzest Szkoły – Pomnika z udziałem prezydenta Ignacego Mościckiego;
  • lata 1939 -1945 - przejęcie zespołu pałacowo-parkowego przez Niemców; utworzenie w zabudowaniach folwarcznych od lipca 1942 r. do września 1943 r. obozu pracy dla polskich Żydów;
  • 1944 r. - przejęcie zespołu pałacowo-parkowego przez władze wojskowe na rzecz Oficerskiej Szkoły Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego;
  • około 1950 r. - utworzenie na gruntach majątku ziemskiego w Panieńszczyźnie Państwowego Gospodarstwa Rolnego;
  • lata 1970-1974 - powołanie na bazie pałacu Zasadniczej Szkoły Rolniczej;
  • 1972 r. - przejęcie dawnego folwarku od Państwowych Gospodarstw Rolnych przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach i utworzenie Zakładu Doświadczalnego Hodowli i Uprawy Chmielu;
  • 1974 r. - przeniesienie Zasadniczej Szkoły Rolniczej do Babina oraz przekazanie pałacu wraz z otaczającym parkiem Zakładowi Doświadczalnemu Uprawy Chmielu;
  • 1977 r. - zajęcie części pomieszczeń w pałacu na potrzeby ówczesnej gminy;
  • 12 sierpnia 1977 r. - objęcie zespołu pałacowo-parkowego ochroną konserwatorską poprzez wpis do Rejestru Zabytków Województwa Lubelskiego decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków pod nr A/736;
  • lata 1983 – 1989 - renowacja pałacu w oparciu o m. in. dotację z Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz Ministerstwa Kultury i Sztuki;
  • 2001 r. - przekształcenie Zakładu Doświadczalnego Hodowli o Uprawy Chmielu działającego na terenie dawnego folwarku w Rolniczy Zakład Doświadczalny „Jastków”;
  • 2002 r. - nabycie na podstawie umowy notarialnej prawa do użytkowania wieczystego nieruchomości zabytkowej oraz własności budynków wchodzących w skład zespołu pałacowo – parkowego: pałacu, hydroforni oraz kordegardy pałacowej, przez Gminę Jastków;
  • 2015 r. - rozpoczęcie rewaloryzacji zespołu pałacowo-parkowego w Jastkowie.
Zarys dziejów dóbr ziemskich w Jastkowie w epoce rodziny Budnych herbu Jastrzębiec

Tadeusz Chrzanowski we Wstępie do albumu „Ziemianie. Pomiędzy rzeczywistością a wspomnieniem” napisał:

„O ziemianach, jak o każdej grupie społecznej, można mówić rozmaicie: trafiali się w ich gronie ludzie wybitni, przeciętni
i nieposzlakowanie głupi, ludzie pracowici i leniwi, ludzie o wielkich zasługach i o bardzo małych charakterach”

To celne spostrzeżenie należy także odnieść do opisu świata ziemiańskiego na Lubelszczyźnie – niesłychanie zróżnicowanego pod względem postaw społecznych, kulturalnych i politycznych, pełnego osób, które ludzka pamięć, w zależności od zasług ozdobiła laurem chwały, lub zepchnęła w otchłań obojętności czy nawet pogardy. Historia dworów w gminie Jastków nie była pod tym względem wyjątkowa. Na tle ogółu wyróżniało się kilka siedzib, których mieszkańcy zapisali
godne zapamiętania karty – zarówno w dziejach lokalnych, jak i wykraczających poza opłotki sąsiedztwa. Taki charakter miały były bez wątpienia dobra w Jastkowie, związane przez kilkadziesiąt lat z rodziną Budnych herbu Jastrzębiec.

Pod zaborem rosyjskim i w latach I wojny światowej

W dzieje Lubelszczyzny wkroczyli Budni wraz z postacią Ignacego Bonawentury, który w 1860 roku poślubił 23-letnią Karolinę Morawską, córkę Piotra i Delfiny z Pniewskich. Morawski był wówczas dziedzicem dóbr jastkowskich, a w latach późniejszych dzierżawcą lub współwłaścicielem młyna parowego w sąsiadującej z Lublinem wsi Bronowice – czyli w tej części współczesnego nam miasta która po śmierci Michała Kośmińskiego (1869), pioniera tej branży przemysłu nad Bystrzycą, została nazwana Kośminkiem. Morawscy przybyli na Lubelszczyznę z okolic Łomży, prawdopodobnie w latach pięćdziesiątych XIX stulecia, zaś majątek w Jastkowie nabyli w 1858 roku od Jana Nakwaskieg za 67 500 rb. (450 000 złp). W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych wspierali okazjonalnie Lubelskie Towarzystwo Dobroczynności, poza tym niczym szczególnym się raczej nie zapisali.

Szczęśliwie o rodzinie Budnych i samym Ignacym możemnapisać dużo więcej. Protoplaści lubelskich Budnych, „wyrastający” z linii wołyńsko-trockiej, wywodzili się z północnego Mazowsza, a ściślej rzecz biorąc z leżącej tam Ziemi Różańskiej wyodrębnionej z dawnej Kasztelanii Ciechanowskiej. W swoim herbarzu Seweryn Uruski określił ich mianem „dawnej mazowieckiej rodziny”. Gniazdo rodu stanowiła wieś Budne z przysiółkiem Sowięta, na której to w 1582 roku dziedziczył jeden z pierwszych znanych z imienia i nazwiska przodków rodziny - Łukasz Budny. Budni byli szlachtą drobną, która siedziała najczęściej na niewielkich cząstkach wsi. Ta zacna po latach familia nie wydała na przestrzeni dziejów postaci wybijających się na tle współczesnej im braci szlacheckiej. Wyjątek stanowili jedynie dwaj domniemani bracia: Szymon i Benedykt (Bieniasz) – działacze reformacyjni i głośni na przełomie XVI i XVII wieku dysydenci-różnowiercy.

Ignacy Bonawentura Budny, syn Jakuba, szlachcica wylegitymowanego w Heroldii Królestwa Polskiego i Teresy Jadwigi z Laskowskich, urodził się w 1833 roku w Zgorzałowie w Łomżyńskiem. Majątek, wraz z nieodległym Gąsewem, stanowił wówczas siedzibę rodu na Ziemi Różańskiej. Po ukończeniu Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Marymoncie pod Warszawą odbył praktykę w Opinogórze, gdzie gospodarował jeszcze gen. Wincenty Krasiński – wojskowy i polityk o pięknej karcie napoleońskiej, który w latach późniejszych okrył się niesławą jako lojalny poddany Mikołajewskiego reżymu.

W następstwie zawartego małżeństwa Ignacy sprzedałZgorzałów i przeniósł się na Lubelszczyznę. Nowożeńcy zamieszkali prawdopodobnie w Jastkowie, wniesionym przez Morawską w wianie. W Jastkowie znajdował się wówczas drewniany dwór znany z osiemnastowiecznych inwentarzy. Z formalno-prawnego punktu widzenia majątek stał się własnością Budnych kilka lat później, bo w 1863 roku. Wówczas, na mocy aktu darowizny ojcowskiej sporządzonego 5 (17) marca tego roku, dobra jastkowskie z przyległościami otrzymała Karolina tytułem udziału majątkowego. Dominium liczyło wówczas około 3149 mórg ogólnego areału, czyli w przybliżeniu 1763 ha ziemi i było obciążone pożyczką w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim (TKZ), która opiewała na 80 000 złp. Wybiegając w przyszłość należy dodać, że Ignacy około połowy lat siedemdziesiątych kupił jeszcze Zakrzew w powiecie krasnostawskim (2700 mórg, czyli 1512 ha), a nieco później, dzięki oszczędnemu i przykładnemu gospodarowaniu, powiększył dziedzictwo o Niemce w powiecie lubartowskim (3200 mórg ziemi, czyli 1792 ha) nabyte w 1878 roku od Leona Wierzbickiego za 120 000 rb. Wraz z Jastkowem była to już niemała fortuna – pod koniec lat siedemdziesiątych całość liczyła bowiem około 7818 mórg (4378 ha) ziemi, co stawiało Budnego w gronie zamożniejszych ziemian w guberni lubelskiej. W historii Lubelszczyzny zapisał się nie tylko jako dobry gospodarz, ale również oddany syn Kościoła, zawołany społecznik i filantrop.

Ignacy i Karolina doczekali się dwóch synów: Jozafata Jakuba urodzonego w 1861 roku w Gąsewie, późniejszego właściciela dóbr rejowieckich w powiecie chełmskim i Nikodema Piotra, który przyszedł na świat 15 września 1863 roku w Jastkowie. O ówczesnym życiu dworu, podobnie jak i dzieciństwie oraz latach szkolnych obu chłopców wiadomo niewiele. W czasie insurekcji styczniowej majątek stanowił podobno punkt kontaktowy dla powstańczych kurierów. O ewentualnych represjach ze strony zaborczego aparatu represji wiedzy jednak nie posiadamy. Pewnym jest natomiast, że w wyniku przeprowadzonego w Królestwie Polskim uwłaszczenia chłopów, które dokonało się na mocy datowanego 19 lutego (2 marca) 1864 roku pakietu czterech ukazów, majątek został uszczuplony o 1231 mórg 126 prętów (689 ha) ziemi.

Wielkim ciosem dla rodziny była śmierć 28-letniej Karoliny Budnowej, zmarłej dość nieoczekiwanie 22 sierpnia 1865 roku. Na mocy sporządzonego przez nią na krótko przed zgonem testamentu i w myśl protokołu regulacji spadku z 15 (27) listopada 1866 roku, dobra jastkowskie, w trzech równych częściach, zostały podzielone między owdowiałego męża i małoletnie dzieci. Zgodnie z rejestrem pomiarowym sporządzonym w 1867 roku, a więc już po rozliczeniu reformy uwłaszczeniowej, dominium składało się z folwarków Jastków i Wygoda oraz pozostałości wsi Jastków i Skorupniki. Całość liczyła 1918 mórg (1074 ha) ziemi.

W kolejnych dekadach Jastków nie stanowił znaczącego warsztatu wytwórczego - za wyjątkiem gorzelni przebudowanej z dawnego browaru. Na początku lat osiemdziesiątych produkcja roczna zakładu wynosiła 21 000 rubli srebrem (rbs.), co w przeliczeniu miesięcznym dawało przychód w wysokości okolo 1750 rbs. Niemałych nakładów wymagała na pewno infrastruktura folwarczna. Ignacy Budny bez wątpienia troszczył się o rozwój majętności, niemniej poważniejsze prace inwestycyjno-budowlane podjął dopiero w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Życie rodzinne dzielono wówczas między dwa dwory. Pierwszeństwo przypadło chyba jednak Niemcom, lepiej zagospodarowanym i urządzonym od Jastkowa. Zresztą pierwszy z wymienionych wyżej majątków stał się z czasem troskliwie doglądaną siedzibą Ignacego.

Niezależnie od trosk związanych z prowadzeniem posiadanych majątków, gros czasu pochłaniało Budnemu wychowanie i wykształcenie synów. Ci, wzorem rówieśników z rodzin ziemiańskich, uczyli się najpierw w domu. Nikodem uczęszczał następnie do szkoły średniej we Włocławku, zaś studia agronomiczne, podobnie jak brat, odbył w Wyższej Szkole Rolniczej w Dublanach pod Lwowem. Skończywszy edukację z tytułem inżyniera rolnika, wrócił w strony rodzinne i stopniowo zaczął przejmować od rodzica kolejne majątki. Właścicielem całości dóbr jastkowskich (na zasadzie darowizny ojcowskiej i po zrzeczeniu się praw do swojej części przez brata Jozafata, który wraz z żoną, Marią z Pilitowskich, był już posesorem dóbr rejowieckich) został na mocy aktu spisanego 2 lipca 1896 roku, co ostatecznie potwierdzono 18 września 1906 roku. Rozległość majątku jastkowskiego, który Nikodem obrał za swą siedzibę, wynosiła w 1897 roku 1913 mórg 124 pręty (1071 ha) ziemi. (Na przestrzeni lat dwór rozparcelował więc jedynie 4 morgi). Nieco później objął także Zakrzew.

Nikodem Budny, jako ziemianin stojący u progu kariery życiowej, dnia 24 października 1896 roku poślubił dwudziestoletnią Natalię Marię Popławską, córkę Zygmunta Ludwika Fabiana i nieżyjącej już wówczas Wandy z Żylińskich z Łysołajów w powiecie lubelskim, z którą zbudował trwałe i szczęśliwe małżeństwo. Ślub, w obecności świadków: Antoniego Budnego z Bychawy Podzamcza (kuzyna Nikodema, w latach późniejszych wybitnie zasłużonego hodowcy koni i trzody chlewnej) oraz brata Natalii, Józefa, odbył się w Biskupicach, w kościele parafialnym panny młodej. Można domniemywać, że młodzi poznali się na jednym z balów wydanych w Łysołajach bądź w Stróży, która także należała do Popławskich. Zdaniem współczesnych w obu majątkach wyprawiano bowiem jedne z najwspanialszych zabaw tanecznych na Lubelszczyźnie. Budny, uchodzący za dobrego tancerza i nieraz wcielający się wraz z kuzynem Antonim w rolę gospodarza-wodzireja podczas imprez organizowanych na rzecz Lubelskiego Towarzystwa Dobroczynności, z pewnością uczestniczył w tych towarzyskich spotkaniach. Jeden z takich balów, urządzony dla Natalii Popławskej (nazywanej przez bliskich „Tolą” i uważanej przez współczesnych za kobietę o wyjątkowej urodzie i ujmującym sposobie bycia) w sugestywny sposób opisał pamiętnikarz Wojciech Doliński:

„Zanim ruszono do tańca goście rozeszli się po parku i na mostek nad kanałem koło stawów. Nagle wyśmienita orkiestra braci Blumów z Zamościa zagrała walca i wszyscy tam gdzie byli zaczęli tańczyć – pośród drzew parkowych i trawników, wśród kwietników pełnych róż, goździków i zapachu lewkonii zroszonych nocną rosą. Tańczono wszędzie wśród letniej nocy: w sali balowej pobliskiego dworu i na dworze, wśród drzew do samego rana.”

Jako stateczny mąż i ojciec trójki dzieci (urodzonej w roku 1898 Marty, o rok młodszego Jana Nepomucena i Magdaleny, nazywanej pieszczotliwie „Bobo”, która przyszła na świat w 1906 roku) oraz właściciel rozległych majętności, okazał się Nikodem nie tylko doskonałym gospodarzem i administratorem, ale również zamiłowanym społecznikiem.

Warto dodać, że działalność gospodarcza Budnego przypadła na okres doskonałej koniunktury gospodarczej. Po tzw. kryzysie agrarnym, który rozpoczął się w Królestwie Polskim w 1884 roku i trwał przez dekadę, nastąpił bowiem okres niespotykanej wcześniej prosperity. Pomimo powtarzających się jeszcze (krótkich na ogół) depresji, począwszy od ostatnich lat XIX stulecia aż do wybuchu I wojny światowej trwał nad Wisłą czas pomyślności gospodarczej i finansowej, który w przyszłości nie powtórzył się.

W takich realiach dobra w Jastkowie urządził i prowadził wzorowo. Nie ulega przy tym wątpliwości, że rentownemu  gospodarowaniu sprzyjało też dogodne położenie komunikacyjne oraz doskonałe warunki geofizyczne Jastkowa. Majątek znajdował się przy szosie warszawskiej i w bliskim sąsiedztwie Lublina. Doskonała gleba była lessową popielatką zawierającą domieszkę gruboziarnistego piasku, próchnicy i wapnia. Podłoże miało charakter przepuszczalny, piaskowaty, o optymalnych spadkach. Dostateczną ilość wody zapewniała przepływająca przez dobra Ciemięga nazywana w tym odcinku zwyczajowo Dyską.

W Jastkowie wzniesiono m.in. murowaną stodołę, oborę, spichlerz i hydrofornię, a część obiektów przebudowano. Podobnie rzecz miała się na pozostałych folwarkach. Z czasem w skład całego majątku wchodziło 28 różnych budynków gospodarczych (w większości murowanych) i domów dla służby. Centrum dóbr stanowił pałac postawiony w połowie lat dziewięćdziesiątych według projektu architekta Aleksandra Zwierzchowskiego, byłego konduktora prac budowlanych i inżynieryjnych miasta Lublina, który parał się wówczas praktyką prywatną. Mniej więcej w tym samym czasie w południowej części zespołu, przy głównej bramie wjazdowej, stanęła projektowana przez Zwierzchowskiego murowana kordegarda z mieszkaniem dla ogrodnika.

Ulokowana na lekkim wzniesieniu wielkopańska siedziba Budnych wyróżniała się na tle domostw ziemiaństwa lubelskiego urozmaiconą bryłą - nadano jej bowiem wygląd historyzująco-eklektycznej rezydencji posadowionej na planie wydłużonego prostokąta. Do wschodniego, dwukondygnacyjnego korpusu głównego przydano od południa niższe, poziomo boniowane, piętrowe skrzydło mieszkalne, które od tyłu ozdobiono czworoboczną wieżą zwieńczoną wysmukłym hełmem namiotowym. Od północy znajdowała się część parterowa pełniąca rolę kaplicy. Korpus główny poprzedzono od frontu filarowo-kolumnowym portykiem, nad którym umieszczono taras. Część balkonowa została nieznacznie wysunięta przed lico budynku i nakryta dwuspadowym dachem, zaś poszczególne człony nieruchomości zamknięto oddzielnymi dachami. Całą rezydencję pokryto na narożach pasami boniowania. Architektoniczne przemieszanie, w połączeniu z dość dużą kubaturą obiektu, stwarzało przy tym wrażenie niezamierzonego ciężaru, co przesądziło o kontrowersyjnym lub wprost - niezbyt udanym charakterze całego przedsięwzięcia.

Dalekie od ascetyzmu wnętrza zaskakiwały mnogością zastosowanych rozwiązań stylistycznych. Do środka wchodzono przez podwójne oszklone drzwi, za którymi znajdował się sień. Stamtąd kamienne schody prowadziły do westybulu z reprezentacyjną klatka schodową. Oba pomieszczenia urządzono w stylu starogreckim. Intérieur pałacu wypełniały ozdobniki malarsko-sztukatorskie wykonane przez Aleksandra Brassa i Edwarda Chmielewskiego, cenionych na Lubelszczyźnie dekoratorów mieszkań, salonów, budynków użyteczności publicznej i kościołów oraz artystę-malarza z Warszawy, Aleksandra Czajewicza. Jadalnia otrzymała wystrój stylizowany na romański. Znajdował się tam potężny, sięgający sufitu piec z kominkiem oraz podwójny kredens z ukrytym w środku przejściem dla służby. Z kolei salonik, w którym odbywały się przyjęcia i spotkania towarzyskie, przedstawiał wystrojem styl Ludwika XVI. W rogu stał piękny piec nieborowski. Wiadomo również, że w pałacu znajdował się salonik noszący nazwę „Jakob”, poza tym salon biały oraz niebieski pokój gościnny umeblowany garniturem mebli wyściełanych żółtym adamaszkiem. Prywatne apartamenty Budnych zaaranżowano w stylu mauretańskim. Całość decorum pałacowego dopełniały: biblioteka i wspomniana wyżej kaplica.

Pałac w Jastkowie, urządzony z przepychem, który świadczył o pozycji właścicieli, lecz pozbawiony lekkości stylowej, otaczał angielski park krajobrazowy - malowniczo położony, o dużych walorach kompozycyjnych. Przekomponowano go z wcześniejszego ogrodu dworskiego, zaś prace rewaloryzacyjne podjęto najpewniej w latach osiemdziesiątych XIX wieku. Do całości założenia włączono trzy stawy w układzie szeregowym, które wydatnie podnosiły jego walory. Ogród dzielił się na dwie części: górną (przypałacową) i dolną (nad stawami). Od frontu znajdował się okazały podjazd. Stamtąd w kierunku wschodnim prowadziła półkolista aleja opadająca przy stawach i wznosząca się ku pałacowi. Za budynkiem, od strony zachodniej posadzono drzewa i krzewy. Oddzielały one założenie od części gospodarczej z sadem i wyznaczały niewielki salon ogrodowy łączący się kompozycyjnie z tarasem pałacowym. Przed elewacją frontową drzewa i krzewy ozdobne ożywiały przysadzistą bryłę budowli. Ogród dolny został wyznaczony przez skłony wzgórz – wschodniego i zachodniego. Na skłonie wschodnim (przypałacowym), w nieznacznym stopniu zadrzewionym, znajdowały się punkty widokowe umożliwiające podziwianie malowniczej doliny ze stawami otoczonymi zielenią. Wokół zbiorników zaprojektowano wnętrza krajobrazowo-widokowe i aleje spacerowe, pomyślano także o remizach dla zwierząt. Wzdłuż wschodnich i północno-zachodnich granic parku biegły dukty spacerowe oraz szpalery grabowe izolujące całość posiadłości od otoczenia. Dzień powszedni i odświętny rodziny Budnych w tym urokliwym zakątku pod Lublinem nie różnił się specjalnie od bytowania zamożnych właścicieli ziemskich. Dzieci uczyły się w domu pod kierunkiem sprowadzonych z zagranicy guwernantek – Angielki i Szwajcarki. Szczególne miejsce w życiu dworu odgrywała Helwetka Luiza Girard, nauczycielka języków obcych, muzyki i śpiewu, która szczególnie bliską więź nawiązała z Martą Budną. Zawarta wówczas znajomości stała się dla obu pań zaczątkiem wieloletniej przyjaźni. Kwitło życie towarzyskie. W pałacu urządzano anonsowane czasami przez prasę bale. Do Jastkowa przybywała wówczas rodzina, przyjaciele i znajomi z bliższego i dalszego sąsiedztwa. Do Zakrzewa jeżdżono na cenione w towarzystwie polowania. Utrzymanie dworu na odpowiedniej stopie oraz prowadzenie majątku na równie wysokim poziomie zapewniał doskonale funkcjonujący warsztat produkcyjny. Dobra jastkowskie pod względem zagospodarowania gruntów przedstawiały się na początku XX wieku w sposób następujący: grunty orne zajmowały przestrzeń 1347 mórg 49 prętów, lasy 338 mórg 167 prętów, łąki 149 mórg 285 prętów, pastwiska 32 morgi 215 prętów. Pod budynkami, placami, drogami, wodami (wliczając w to kanały i stawy) i nieużytkami znajdowało się 45 mórg 9 prętów gruntu. Cechą charakterystyczną dominium była produkcja rolno-przemysłowa.

Główny folwark w Jastkowie liczył 757 mórg gruntów ornych i 111 mórg łąk. Doskonałe gleby klasy I stanowiły jego środek. Pozostałe, niewiele im ustępujące, zaliczano do klasy II. Pola jastkowskie ciągnęły się długim czworobokiem biegnącym od łąk i rzeki płynącej z Sieprawic do Snopkowa i wzdłuż szosy warszawskiej wiodącej do Lublina. Ponad rzeką, już za folwarkiem, znajdowały się łąki - na ogół liche i podmokłe, przechodzące bliżej Dyskiej w bagno. Założone w parku stawy zarybiono, ale poza walorami kompozycyjnymi, nie dostarczały one poważniejszego dochodu. Z czasem odławianie ryb oddano w dzierżawę. Niwy jastkowskie podzielono na dwanaście sześćdziesięciomorgowych czworokątów z dwunastopolową rotacją upraw. W gospodarce ważną rolę odgrywały: ziemniaki i jęczmień odstawiane do gorzelni dworskiej oraz buraki. Te ostatnie transportowano do otwartej jesienią 1895 roku cukrowni „Lublin”, której udziałowcem był Nikodem Budny, a członkiem zarządu jego ojciec Ignacy. Warto dodać, że u schyłku XIX wieku z inicjatywy Jozafata i Ignacego Budnych powstała też w Rejowcu cukrownia „Rejowiec”. Jej wyłącznymi akcjonariuszami byli zrazu trzej Budni: Ignacy, Jozafat i Nikodem. Inwentarz żywy przedstawiał się w sposób następujący: roboczy liczył 40 koni i 30 wołów ukraińskich, dochodowy 65 krów rasy oldenburskiej o wysokiej mleczności. Pozyskiwane mleko chłodzono w specjalnych basenach i sprzedawano do Lublina. Poza tym trzymano 10 koni w stajni cugowej oraz dwa ogiery i kilkadziesiąt koni półkrwi angielskiej w stadninie zarodowej. Zapleczem Jastkowa była nieruchoma infrastruktura. Wśród zakładów przemysłowych dominowała gorzelnia zaopatrzona w nowoczesną aparaturę. Sąsiadowała ona z dużym budynkiem rektyfikacji mieszczącym także mieszkania dla administracji i pracowników fizycznych. Budynki gospodarcze, wszystkie murowane i kryte gontem, zostały ujęte w czworobok i postawione symetrycznie na wyrównanym placu. Znajdowały się tam: stajnia, zabudowania dla koni fornalskich i opasów oraz obora z maneżem do sieczkarni i mleczarnią. Stała też duża stodoła z dwupiętrowych spichlerzem, kuźnia ze stelmasznią i wozownia zaopatrzona w różne narzędzia. Folwarkiem pomocniczym Jastkowa był leżący po drugiej stronie szosy Józefów liczący 429 mórg. Założony na planie regularnego czworoboku, ze względu na swoje walory mógł być uważany za samodzielną jednostkę gospodarczą. Geofizycznie ujednolicony i zbliżony do Jastkowa, został też podzielony na dwanaście parceli z dwunastopolową rotacją upraw. Inwentarz roboczy składał się z 16 koni i 14 wołów, dochodowy z 55 krów oraz owczarni zarodowej zasobnej w kilkaset owiec rasy negretti. Zabudowania folwarczne, murowane i pod gontem, tworzyły kwadrat z dużym placem oraz parkanem łączącym pojedyncze budynki. Trzeci z folwarków – Wygoda – oddalony od Jastkowa o 3 i pół wiorsty, liczył 159 mórg gruntu ornego i 15 mórg łąk. Razem z przylegającym lasem stanowił zamkniętą całość. Tamtejszą glebę charakteryzowała płytsza warstwa rodzajowa, zaś bliżej łąk nieprzepuszczalne podłoże. Grunty orne podzielono na dziewięć osiemnastomorgowych parceli z dziewięciopolową rotacją upraw. Inwentarz roboczy składał się z 4 koni i 4 par wołów. Poza tym w obszernym murowanym budynku trzymano 60 jałówek służących jako tzw. remonty dla dwóch obór: jastkowskiej i józefowskiej. Przylegający do Wygody las dostarczał opału do pałacu, dla służby i do gorzelni. Całym majątkiem, pod zwierzchnim kierownictwem dziedzica, administrował rządca mieszkający w Jastkowie. Pomocą służyli mu pisarz i trzech karbowych. Na pozostałych folwarkach pracowali m.in.: ekonomowie, kasjer i gorzelany. Gospodarstwo nastawione na hodowlę zwierząt i uprawę roli prowadzono zgodnie z prawidłami sztuki agrotechnicznej. Do pracy wykorzystywano park maszynowy złożony z „cudów” ówczesnej techniki. Były to: dwuskibowce Ventzky’ego, pługi piętrowe Sacka i Sucheniego, pogłębiacze hohenheimskie, grubery, brony sprężynowe, żniwiarki oraz tradycyjne brony zwyczajne. Warunki życia, pracy i płacy służby folwarcznej były na ogół poprawne. Nikodem Budny uważany był za pracodawcę wymagającego, ale sprawiedliwego i życzliwego. Służba stała mieszkała w murowanych ośmiorakach, każda rodzina w osobnym lokum, na tzw. stancji. W Jastkowie takich mieszkań było 36, w Józefowie 8, na folwarku w Wygodzie 4. Prawidłowo urządzony i mądrze zarządzany majątek w
Jastkowie stanowił rentowne i samowystarczalne gospodarstwo będące wzorem dla chłopów i okolicznych ziemian. Potwierdzeniem wartości dokonań Budnego w dziedzinie uprawyi hodowli były wyróżnienia przyznane na Wystawie Rolniczo-Przemysłowej urządzonej w Lublinie w 1901 roku. Ziemianin otrzymał wówczas m.in. list pochwalny za groch pomarańczowy, medal srebrny mały za grupę uszlachetnionych koni półkrwi angielskiej, medal wielki srebrny od Komitetu Wystawy za uszlachetnione bydło rogate rasy oldenburskiej oraz szereg nagród za prowadzenie owczarni zarodowej. Pomimo tych sukcesów, nieodłączną konsekwencją podjętej na przełomie wieków kompleksowej modernizacji majątku było zadłużenie hipoteczne w TKZ, które z czasem (w dwóch pożyczkach) wzrosło do 122 850 rb. Przed I wojną światową nie miało to jednak dla dominium i dla Budnego większego znaczenia. Dziedzic Jastkowa był bowiem nie tylko przykładnym i roztropnym gospodarzem, ale również człowiekiem bardzo zamożnym. W 1913 roku zakupił leżący niedaleko Rejowca Żulin-Borowicę płacąc, jeśli wierzyć prasie, około miliona rubli za 5400 mórg ziemi. Wcześniej nabył dwa domy w Lublinie: przy ulicy Szpitalnej 5 (obecnie Peowiaków) i hotel „Victoria” na rogu ulic Krakowskiego Przedmieścia i Kapucyńskiej, a z czasem nieruchomość w Sopocie. Z całą mocą należy w tym miejscu podkreślić, że Budni chcieli i potrafili dzielić się posiadanym majątkiem. Poprzez taką postawę wpisali się na trwałe w dzieje społeczności lokalnej oraz w historię Lubelszczyzny, zajmując przy tym poczesne miejsce e dziejach elity ziemiańskiej. Nikodem, wraz z żoną i za przykładem ojca, przez wiele lat wspierał Lubelskie Towarzystwo Dobroczynności. Bliskie mu były sprawy oświaty – w tym także rolniczej. Pod patronatem Polskiej Macierzy Szkolnej, jako przewodniczący koła w Jastkowie, w 1905 roku ufundował i utrzymywał szkołę wraz biblioteką i czytelnią. W latach późniejszych subsydiował budowę szkoły w Zakrzewie. Wraz z ojcem i bratem wspomagał finansowo budowę gmachu Lubelskiej Szkoły Handlowej nazwanej w 1916 roku im. Vetterów (razem złożyli 3000 rb.) oraz siedziby Prywatnej Ośmioklasowej Filologicznej Szkoły Męskiej Stanisława Śliwińskiego w Lublinie, tzw. Szkoły Lubelskiej (wespół z rodzicem wpłacił 2000 rb.). W 1907 roku utworzył fundusz stypendialny Centralnego Towarzystwa Rolniczego przeznaczając na ten cel 50 000 rb. Odsetki od wymienionej sumy przekazywano na nagrody dla wybijających się studentów uczelni rolniczych. Nazwisko Budnego odnajdujemy wśród hojnych członków Komitetu Towarzystwa Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie (1907) oraz w gronie założycieli „Muzeum Lubelskiego” (1914), które zbudowało zręby lubelskiego muzealnictwa. Jako gorliwy katolik i parafianin parafii Garbów podejmował starania na rzecz wzniesienia filialnego kościoła w Jastkowie (1900). Wobec stanowczej odmowy władz zaborczych, razem z Bogdanem Broniewskim, dziedzicem dóbr garbowskich, oraz Tomaszem Grabowskim z Gutanowa zaangażował się w prace Komitetu Budowy kościoła w Garbowie, który przekazano wiernym w 1912 roku. Nieco wcześniej, bo na początku XX wieku, w centrum Zakrzewa postawił neogotycką kaplicę. Spokojne i pracowite życie dworu przerwał wybuch I wojny światowej, która na Lubelszczyźnie szybko pokazała swą niszczycielską siłę. Dla Jastkowa, tak jak dla wielu innych majątków, wsi i miasteczek, ta nowa rzeczywistość miała od początku wymiar katastrofalny. Definiował ją zastój gospodarczy, grabieże majątku dworskiego, chłopskiego, przemysłowego i kościelnego, wreszcie ruina wielu budynków mieszkalnych, fabrycznych i gospodarskich. Dla dominium Budnych szczególnie dotkliwe były konsekwencje zaciętej bitwy pod Jastkowem, stoczonej w dniach od 31 lipca do 3 sierpnia 1915 roku. Starcie stanowiło efekt pościgu, który prowadziła 106. austriacka Dywizja Piechoty wraz z I Brygadą i 4. Pułkiem Piechoty Legionów Polskich ppłk Bolesława Roi za wycofującymi się z Królestwa Polskiego wojskami rosyjskimi. W czasie boju ucierpiała rezydencja Budnych, ostrzelana przez walczące strony. Ślady pocisków były także widoczne na zabudowaniach folwarcznych i na gorzelni. Sceptycyzm, a nawet wrogość dziedzica budziła przy tym postawa legionistów – nie tylko przed i w czasie bitwy, ale zwłaszcza po niej. Żołnierze, po splądrowaniu pałacu przez Rosjan, obrabowali najpierw bibliotekę. Później (do listopada 1915 roku) stanowili uciążliwe sąsiedztwo w zajętym na własne potrzeby obozie rekrutacyjnym. Mieszkając w postawionych przez Budnego drewnianych barakach zajmowali się m.in. kradzieżą drzewa z lasu, rekwizycjami kartofli dworskich, łowieniem ryb w stawach, polowaniem na ptaki oraz swobodnym korzystaniem z konnych podwód. Sprawa została rozstrzygnięta w 1916 roku przez sąd wojskowy w Lublinie, który uznał winę żołnierzy i potępił ich zachowanie. Pryncypialna postawa Nikodema Budnego budzi po dziś dzień spory i skłania do polemik. Jest zrozumiała, jeśli spojrzymy na nią przez pryzmat troski o dobro majątku. Będzie wywoływać kontrowersje, jeżeli wpiszemy ją w skomplikowane położenie legionistów (licho ubranych, niedożywionych i nieterminowo opłacanych, czasami też pewnie zdemoralizowanych), które stanowiło emanację tragicznego czasu wojny. W latach konfliktu militarnego bolesną stratą dla rodziny była śmierć Ignacego Budnego, który zmarł 21 lutego 1917 roku. Uroczystości pogrzebowe odbyły się trzy dni później. Założyciel lubelskiej linii Budnych został pochowany w krypcie rodzinnej kościoła parafialnego w Niemcach. Po śmierci ojca Nikodem Budny przez pewien czas administrował majątkiem rodzica, który zgodnie z wolą Ignacego miał przypaść wnuczce Marcie. Najstarsza z córek Nikodema 25 kwietnia 1918 roku poślubiła w archikatedrze lwowskiej Jana Stanisława Łosia herbu Dąbrowa - absolwenta Wydziału Prawa i Nauk Państwowych Uniwersytetu Wiedeńskiego, urzędnika w austriackim Generalnym Gubernatorstwie w Lublinie - i z końcem roku, na mocy aktu notarialnego, otrzymała Niemce w posagu. Małżonkowie doczekali się po latach dwójki dzieci: Elżbiety Marii urodzonej w 1929 roku i Marka Jarosława, który przyszedł na świat w 1938 roku.

W Niepodległej

Tymczasem w epokę międzywojnia i wyczekiwanej od pokoleń niepodległości wkraczał Jastków okaleczony i zadłużony. Ciążące na dobrach wierzytelności nie zostały przecież pomniejszone, ani tym bardziej umorzone. W 1918 roku należności wobec TKZ, zawarte w trzech pożyczkach, wynosiły 179 750 rb. Majątek, tak jak i inne dobra ziemiańskie, był zobowiązany do odstawiania na rzecz państwa kontyngentów zbożowych. Co najmniej do wiosny 1921 roku Państwowe Biuro Odbudowy wydawało też drzewo z należących do Budnego lasów. Otrzymywali je posiadający asygnaty poszkodowani i potrzebujący mieszkańcy gminy. Podobne zobowiązania ciążyły również na innych ziemianach, m.in. na sąsiedzie Budnego, Kazimierzu Piaszczyńskim ze Snopkowa. Pomimo szeregu obciążeń i trudnych lat, które towarzyszyły dźwigającej się z niebytu Niepodległej, Budny starał się nadal realizować pasje społeczne, łącząc je z działaniami będącymi deklaracją głębokiego patriotyzmu. Wraz z odzyskaniem przez państwo wolności złożył na rzecz Odrodzonej 200 000 rb., szczodrobliwie uposażył powstający Uniwersytet Lubelski w Lublinie (późniejszy KUL) oraz szereg innych instytucji dobroczynnych i kulturalno-oświatowych. W 1919 roku ofiarował grunt pod cmentarz w Borowicy. W latach późniejszych odnowił tamtejszy kościół, utrzymywał też proboszcza. Wraz z żoną, bratem i szwagierką wspierał poza tym Towarzystwo Opieki nad Rodzinami Legionistów, współorganizował Zjazd Legionistów (1924), a potem subsydiował budowę Domu Żołnierza w Lublinie (1924-1927). Na polu gospodarczym Jastków odzyskiwał przedwojenną pozycję, zaś zadłużenie wobec TKZ i innych wierzycieli było systematycznie spłacane. Sanacji finansów sprzyjała reforma skarbowo-walutowa podjęta przez tzw. drugi gabinet Władysława Grabskiego. Jej trwałym dokonaniem został Bank Polski Spółka Akcyjna (1924) i nowy pieniądz – złoty – wprowadzony do obiegu w tym samym roku. W takich realiach władze podjęły się konwersji pożyczek rublowych i markowych. Wykonano ją w oparciu o dwa Rozporządzenia Prezydenta RP: z 14 kwietnia 1924 roku O zmianie ustroju pieniężnego i z 14 maja tego roku O przerachowaniu zobowiązań prywatno-prawnych. Dzięki tym zabiegom zapisane na hipotece Jastkowa kredyty rublowe zostały na mocy decyzji Dyrekcji Głównej TKZ z 5 listopada 1925 roku połączone w jedną wierzytelność opiewającą na 149 900 zł. Porządkowanie spraw finansowych Jastkowa odbywało się w atmosferze par excellence funeralnej - w 1925 roku zmarła bowiem żona Jozafata Budnego, Maria. O kondycji gospodarczej majątku stanowiły w latach dwudziestych zakłady przemysłowe - zrazu uruchomiona ponownie gorzelnia z rektyfikacją spirytusu i młyn motorowy. W 1925 roku powstała Wytwórnia Win Owocowych „Jastków”, które produkowano w 12 gatunkach. Wytwarzano je z jabłek zbieranych w obszernym 40-morgowym sadzie na folwarku w Wygodzie. Wina jastkowskie cieszyły się szczególnym powodzeniem w województwach centralnych i na Kresach Wschodnich. Na wystawach we Florencji (1929 r.) oraz w Nicei i Mediolanie (1930 r.) zdobyły Grand Prix i zostały nagrodzone dużymi złotymi medalami. Pewien dochód przynosiło Budnym rybołówstwo, o wiele ważniejsza była jednak hodowla zwierząt i dział upraw. W dobrach żulińskich, które w 1927 roku objął Jan Nepomucen Budny, pracowała krochmalnia. Poza tym Budni utrzymali przedwojenne wpływy w przemyśle cukrowniczym. W spółce akcyjnej cukrowni i rafinerii „Lublin” zachowali 6,6% akcji, zaś w spółce akcyjnej cukrowni i rafinerii „Rejowiec” (zarejestrowanej ponownie w 1921 roku) akcje rodzin Budnych i Łosiów stanowiły bezwzględną większość. Schyłek życia Nikodema Budnego przypadł na lata politycznie i gospodarczo trudne. Światowa gospodarka, po kilkuletnim okresie rozkwitu (1924-1929), weszła pod koniec 1929 roku w epokę największego w historii kryzysu, który pochłonął cały świat kapitalistyczny. W Polsce, podobnie jak w innych krajach o niedomagającej strukturze rolno-przemysłowej, trwał on najdłużej i skończył się dopiero w 1935 roku. W tym czasie w życiu dworu ważnym wydarzeniem, które wzbudziło konflikt rodzinny, był ślub Magdaleny Budnej. Młodsza z córek Nikodema, wbrew stanowisku matki, a przy gorącym wsparciu siostry i szwagra, poślubiła w 1930 roku jego krewnego - Andrzeja Łosia, podoficera marynarki wojennej. Po ślubie małżonkowie zamieszkali w Gdyni. Kondycja finansowa Jastkowa była wówczas stabilna. Obowiązująca druga z kolei Ustawa o wykonaniu reformy rolnej, uchwalona przez sejm 28 grudnia 1925 roku, zalecała w istocie dobrowolną parcelację majątków prywatnych. Pozyskiwane w ten sposób kapitały obracano na zapłatę zaległych pożyczek lichwiarskich oraz odsetek od kredytów zaciągniętych w TKZ i w innych instytucjach pożyczkowo-bankowych. Budni Jastkowa nie parcelowali. W 1930 roku dobra liczyły 1071 ha. W porównaniu z latami przedwojennymi powierzchnia dominium nie uległa więc uszczupleniu. Majątek zatrudniał wówczas 56 stałych pracowników-ordynariuszy oraz po kilkudziesięciu robotników i robotników dniówkowych. Wyraźną cezurą, zamykającą pewną epokę w dziejach majątku nad Ciemięgą, była śmierć Nikodema Budnego, który zmarł 17 czerwca 1934 roku w Lublinie. Twórca potęgi podlubelskiego majątku został pochowany w kryptach rodzinnych kościoła w Niemcach. Na mocy spisanego kilka miesięcy
przed śmiercią testamentu, przekazał on dobra jastkowskie synowi Janowi Nepomucenowi z zastrzeżeniem dożywocia dla żony Natalii, która otrzymała na własność nieruchomość przy ulicy Szpitalnej 5. Hotel „Victoria”, za wyjątkiem umeblowania i wszelkich przedmiotów znajdujących się w trzech pokojach użytkowanych uprzednio przez małżonków Budnych, dostała Magdalena Łosiowa. Bez przydziału pozostała Marta Łosiowa, która wcześniej, na poczet ojcowskiej schedy, uzyskała Niemce. O życiu dworu jastkowskiego i dziejach majątku w ostatnich kilku latach przed wybuchem II wojny światowej wiemy niewiele, zaś sprawy podjętych w dobrach robót parcelacyjnych wymagają dogłębnego rozpoznania przez historyków. Wiadomym jest, że wywołane śmiercią Nikodema Budnego działy rodzinne i będące ich następstwem uregulowania formalno-prawne ciągnęły się przez kilka lat. Jan Nepomucen Budny został wpisany do księgi hipotecznej (wieczystej) jako właściciel nieruchomości, dopiero w 1940 roku. Rządy nowego dziedzica przypadły na końcowe lata kryzysu światowego oraz na następujący po nich okres umiarkowanego ożywienia gospodarczego, które w latach 1936-1939 miało charakter labilnej sinusoidy. Początki samodzielnego gospodarowania nie były dla Jana Nepomucena łatwe - kondycja finansowa dóbr, nadwyrężona w okresie globalnej zapaści nie przedstawiała się bowiem korzystnie. Rosło przede wszystkim zadłużenie będące pokłosiem nieopłaconych rat od skonwertowanej pożyczki zaciągniętej w TKZ. W takich realiach dobra, na mocy decyzji Dyrekcji Głównej TKZ z 16 kwietnia 1935 roku, zostały wystawione na tzw. sprzedaż przymusową pierwszą. Wymagana kwota do zapłaty wynosiła 6613 zł. Termin licytacji wyznaczono na dzień 22 listopada tego roku w kancelarii Juliana Borkowskiego, notariusza przy Wydziale Hipotecznym Sądu Okręgowego w Lublinie. Nie doszła ona do skutku, gdyż Budny zdążył przed terminem opłacić zaległości. Po raz wtóry Jastków miał być licytowany 7 kwietnia 1937 roku, ponownie w kancelarii Borkowskiego. Żądania wierzyciela wynosiły wówczas 7106 zł, zaś wartość szacunkowa dóbr 1 251 000 zł. Również i tym razem wniesiono wymaganą sumę przed czasem, co uchroniło dominium od sprzedaży przymusowej. W kolejnych latach Budny ustabilizował pozycję Jastkowa i nie borykał się już z poważniejszymi kłopotami finansowymi. Bolesnym dla rodziny przeżyciem była natomiast śmierć Jozafata Budnego, który zmarł w 1938 roku. Właścicielem dóbr rejowieckich został wówczas Antoni Ludwik Budny, syn Andrzeja i Michaliny z Wierzbickich, którego Jozafat usynowił.

W czasie II wojny światowej i w Polsce Lubelskiej

Zmierzch świata ziemiańskiego i rozpadanie się dziedzictwa materialnego wykreowanego przez tę warstwę społeczną wyznaczył wybuch II wojny światowej. Dnia 9 września 1939 roku, w czasie bombardowania Lublina przeprowadzonego przez Luftwaffe, spłonęła znaczna część hotelu „Victoria”. Miesiąc później Sowieci obrabowali dobra w Żulinie i Rejowcu. Z końcem maja 1940 roku Niemcy zajęli Jastków, potem Żulin. W pałacu jastkowskim utworzono szkołę SS (Ostlager Erlenhof), a w zabudowaniach gospodarczych od lipca 1942 roku do września 1943 roku funkcjonował obóz pracy dla Żydów. W grudniu 1942 roku Natalia Budnowa musiała opuścić dom przy ulicy Szpitalnej – znajdujące się tam budynki przeznaczono „nur für Deutsche”, czyli „tylko dla Niemców”. Na posterunku trwały jedynie Niemce. Pomimo okresowego kwaterowania tam Niemców, pozostały one w rękach Łosiów, stanowiąc przystań dla rodziny i innych osób potrzebujących wsparcia, opieki lub schronienia. Ostatni akord w elegii ziemiańskiej wybrzmiał w okresie tzw. Polski Lubelskiej i uzurpatorskich rządów sowieckich nominatów zasiadających w Krajowej Radzie Narodowej i Polskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego (PKWN). Definitywny kres tej warstwy społecznej przyniosła realizacja dekretu o reformie rolnej wydanego przez PKWN 6 września 1944 roku. Jego moc uwierzytelnił drakoński dekret o ochronie państwa z 30 października tego roku. Dobra w Jastkowie stały się wówczas własnością Skarbu Państwa, co wpisano do księgi hipotecznej na mocy zaświadczenia Wojewódzkiego Urzędu Ziemskiego w Lublinie z 24 stycznia 1946 roku i wniosku z 12 lutego tego roku. Z całości dóbr rozparcelowano: w Jastkowie 345 ha gruntów ornych i łąk między 188 osób, na folwarku w Józefowie 253 ha między 94 osoby i na folwarku w Wygodzie 101 ha między 29 osób.

Gmina Jastków

Gmina Jastków – rys historczyny
Wzmianki o powstaniu gminy Jastków pochodzą z roku 1864, kiedy to na mocy reformy władz carskich powstały Gminy Jastków i Tomaszowice. Gmina Tomaszowice wkrótce została włączona do gminy Jastków ( zapewne w 1867 roku ) i odtąd aż do 1954 roku istniała już tylko gmina Jastków. Jej granice w dużym stopniu pokrywały się z dzisiejszymi granicami(…). Na potrzeby gminy właścicielmajątku Jastków przekazał swoją dawną karczmę w Piotrawinie ( dawniej Piotrowin lub Skorupniki ) w której ustanowiono urząd gminy. Budynek ten był początkowo dzierżawiony. Po kilku latach gmina Jastków, już po połączeniu się z gminą Tomaszowice wykupiła budynek. Została w nim stworzona kancelaria gminna, zaś akta trzymano w pomieszczeniu dawnej kuchni karczmy. W ostatnich latach XIX wieku gmina zbudowała osobny budynek na swoje potrzeby i mieszkanie dla pisarza gminnego. Akta przechowywano na strychu nowego budynku. Według danych ze Słownika geograficznego Królestwa Polskiego, w 1867 roku Gmina Jastków liczyła 20801 mórg obszaru i 4023 mieszkańców. Gmina należała do sądu okręgowego w Wieniawie, zaś poczta mieściła się w Lublinie. Obecnie Urząd Gminy Jastków mieści się w Panieńszczyźnie w eklektycznym pałacu z 1896r. Obiekt został zaprojektowany przez Zwierzchowkiego na zlecenie rodziny Budnych. 

Charakterystyka Gminy Jastków
Gminę Jastków cechuje urozmaicone ukształtowanie powierzchni. Lokalizacja w pasie Płaskowyżu Nałęczowskiego, pośrodku dwóch dolin rzecznych Ciemięgi i Czechówki zachęca do uprawiania aktywnej turystyki pośród wąwozów, głębocznic i rozcięć erozyjnych bezpośrednio wpływających na piękno krajobrazu i jej szatę roślinną. Gmina Jastków, sąsiadująca bezpośrednio z Lublinem, od lat jest atrakcyjnym miejscem osiedlania się i liczy obecnie niemal 15 tys. mieszkańców w 25 miejscowościach na obszarze ponad 11 380 hektarów. Dogodna sieć drogowa oraz uzbrojenie terenu w infrastrukturę techniczną wpływa na atrakcyjność osadniczą gminy. Już od wielu lat daje się zauważyć zmianę sposobu użytkowania gruntów. Na terenach położonych w pobliżu Lublina przeważająca część gruntów została zajęta pod rozproszoną zabudowę jednorodzinną. Natomiast w miejscowościach położonych w oddaleniu od miasta, Gmina Jastków zachowała swój dawny charakter rolniczy i tu rozlokowane są gospodarstwa rolnicze. Uprawą, która charakteryzuje naszą gminę są liczne plantacje chmielu, które w sezonie wegetacji dodają urody okolicznym pejzażom. W gminie zachowało się wiele ciekawych zabytków kultury materialnej, w głównej mierze ​ o charakterze rezydencjonalnym. Głównymi zabytkami gminy to zespół zabytkowy ​ w Dąbrowicy z zachowaną cenną Basztą Pałacu Firlejów, zespoły pałacowo-parkowe ​ w Snopkowie i Tomaszowicach oraz będący obecną siedzibą urzędu gminy zespół pałacowo-parkowy w Jastkowie, położony na terenie malowniczego parku w stylu angielskim. Niewątpliwie zabytkiem na skalę ogólnopolską jest cmentarz wojenny w Jastkowie, gdzie pochowani zostali żołnierze 4 Pułku Piechoty Legionów, którzy polegli w bitwie pod Jastkowem w 1915 roku. Bezpośrednie sąsiedztwo z miastem wojewódzkim, rozbudowana infrastruktura drogowa oraz otwartość na przedsiębiorców poprzez wprowadzanie ulg w podatkach czyni nas dobrym miejscem nie tylko do mieszkania, ale także do lokowania na naszym terenie swoich działalności gospodarczych. Naszą atrakcyjność w głównej mierze czyni bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura społeczna. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców gmina oferuje proces kształcenia w ​ 5 szkołach podstawowych ulokowanych w wyremontowanych, nowoczesnych obiektach z dobrym zapleczem sportowo rekreacyjnym. Nowoczesne wyposażenie, ciekawe zajęcia pozalekcyjne, profesjonalnie zorganizowany dowóz uczniów i doskonałe wyniki osiągane na egzaminach czynią ofertę edukacyjną Gminy Jastków w ścisłej wojewódzkiej czołówce, a Żłobek, i Przedszkole Samorządowe oraz duża liczba rozsianych po gminie Klubów Przedszkolaka pozwala najmłodszym mieszkańcom rozwijać swoje talenty i umiejętności społeczne. Gminne Instytucje Kultury takie jak Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Dąbrowicy oraz Gminna Bibliotek Publiczna w Jastkowie organizują wokół siebie życie społeczne kierując swoja ofertę do szerokiego grona odbiorców. Prężnie działające Koła Gospodyń Wiejskich, organizacje pozarządowe oraz Klub Seniora czynią nas nie tylko atrakcyjnym obszarem turystycznym, spokojnym miejscem do „zapuszczania swoich korzeni” ale także również gminą – „ludźmi bogatą”. Wieloletnie, efektywne zarządzane gminą nastawione na jej ciągły rozwój, wykorzystywanie szans jakie dają fundusze zewnętrzne i odwaga w podejmowaniu czasami trudnych i strategicznych decyzji uplasowało nas w czołówce Gmin Lubelszczyzny, dając w ubiegłym roku 3 miejsce w rankingu Głównego Urzędu Statystycznego.

Opracowanie zbiorowe Urząd Gminy Jastków

Źródła wiedzy
  • Tekst o historii Jastkowa: Majątek Budnych. Uroczy zakątek pod Lublinem, Gmina Jastków, Jatków 2020
  • Materiały archiwalne Urząd Gminy Jastków
  • Charakterystyka gminy - opracowanie zbiorowe Urząd Gminy Jastków
  • Zdjęcia i materiał filmowy: Marcin Abramek, Mateusz Błaszczak, Krzysztof Wasilczyk
  • Wszystkie materiały dostarczył i udostępnił Marcin Abramek Inspektor ds. Obsługi Rady i Promocji Gminy Jastków

Opracowała: Nina Herzberg-Zielezińska

Polecane publikacje z naszej księgarni:
Lokalizacja
Informacje ogólne
Rodzaj obiektu:
Pałac
Zastosowanie:
Urząd Gminy Jastków
Stan zachowania:
Odrestaurowany
Numer rejestru zabytków:
A/736
Data wpisu:
12 Sie, 1977

Posiadasz więcej informacji
o obiekcie? Skontaktuj się z nami!

Więcej obiektów w gm. Jastków

logo dwory i pałace polski

Copyright © 2020 Dwory i Pałace Polski. Powered by Indico S.C.  & Joomla! CMS 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Znajdż nas na:

Instagram Facebook Facebook youtube

Kontakt

Indico S.C. , Przyjaźni9, 84-215 Gowino
NIP: 5882424318, REGON: 366309509

Kontakt z redakcją:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.