Podziel się:
  • Pałac Warszawa Wilanów Pałac Warszawa Wilanów

    Pałac, Warszawa Wilanów

    Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, autor: Wojciech Holnicki
  • Pałac Warszawa Wilanów Pałac Warszawa Wilanów

    Pałac, Warszawa Wilanów, Ogród Wschodni; Taras Górny

    Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Autor: Wojciech Holnicki
  • Pałac Warszawa Wilanów Ogród Różany Pałac Warszawa Wilanów Ogród Różany

    Pałac, Warszawa Wilanów, Ogród Różany

    Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Autor: Wojciech Hojnicki
  • Pocztówka - Pałac w Wilanowie od strony ogrodu Pocztówka - Pałac w Wilanowie od strony ogrodu

    Pocztówka - Pałac w Wilanowie od strony ogrodu

    Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
  • Pocztówka – Warszawa. Pałac Wilanowski Pocztówka – Warszawa. Pałac Wilanowski

    Pocztówka – Warszawa. Pałac Wilanowski

    Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
  • Pocztówka – Warszawa; wjazd do pałacu Wilanowskiego Pocztówka – Warszawa; wjazd do pałacu Wilanowskiego

    Pocztówka – Warszawa; wjazd do pałacu Wilanowskiego

    Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Pałac Wilanów

  • Pałac Wilanów 2013

    Autor: Piotr Libicki, 2013

Historia pałacu w Wilanowie

Przeczytaj więcej informacji o pałacu w Wilanowie. Poznaj jego historię, dowiedz się jak zmieniał się obiekt na przestrzeni lat i przeczytaj ciekawostki. Miłego czytania!

Historia

To Wersal Króla Słońce Rzeczpospolitej, choć nie tak okazały, to domus antiqua ostatniego rzymskiego cesarza chrześcijańskiej Europy, choć nie tak wiekowy, to w końcu polski dwór sarmackiego Apollina, choć nie tak kameralny. W tych trzech wymiarach skrywających niezwykłe bogactwo treści, symboli i znaczeń zamyka się urzekające piękno wilanowskiego pałacu, który „imperium, urbem, orbem, patriam coronat et decorat” (państwo, stolicę, świat i ojczyznę wieńczy i zdobi – anonim XVII wiek), który stał się i pozostaje do dziś symbolem wielkości i chwały jego fundatora oraz wielkiego patriotyzmu i serca późniejszych jego gospodarzy.

Kiedy w 1674 roku hetman Jan Sobieski, słynny pogromca Turków spod Chocimia, wybrany został na króla, jego siedzibą stał się zimny i surowy Zamek Królewski w Warszawie. Położony w samym sercu gwarnego Starego Miasta nie mógł odpowiadać sarmackiej duszy króla-ziemianina. W 1677 roku w podwarszawskiej wsi Milanów postanowił więc Sobieski wybudować dla siebie wiejską rezydencję. Na fundamentach rozpoczętego około połowy XVII wieku i nieukończonego dworu Leszczyńskich w ciągu dwóch lat utalentowany inżynier-amator i doradca artystyczny króla Augustyn Locci (ok. 1640–1732) wzniósł murowany dwór parterowy, z czterema alkierzami na narożach, nakryty dachem czterospadowym. Wnętrze zostało rozplanowane symetrycznie, z sienią na osi służącą jako sala jadalna, niewielkim salonem ogrodowym za nią, czterema komnatami królewskimi i gabinecikami w alkierzach. Był to właściwie typowy staropolski dwór ziemiański fundowany w drugiej połowie XVII wieku w całej Rzeczpospolitej przez zamożniejszą szlachtę. Podróżnik francuski chevalier de Beaujeu odwiedzający w 1679 roku Wilanów, bo taką nazwę od słów villa nuova otrzymała miejscowość, pisał: „Dwór króla wybudowany jest z cegły w stylu dość pospolitym. Ma niewielką wysokość i bardzo małe rozmiary”.„Pospolity” kształt królewskiego Wilanowa zmienił się zasadniczo w latach 1681– –1683 i po odsieczy wiedeńskiej, kiedy pod kierunkiem Augustyna Locciego cały garnitur krajowych i zagranicznych budowniczych, kamieniarzy, rzeźbiarzy, sztukatorów, malarzy, cieśli i Bóg wie kogo jeszcze pracował nad przemianą sarmackiego dworu w okazałą rzymską willę króla-imperatora. Cały budynek łącznie z alkierzami nadbudowano o półpiętro, po obu stronach frontowych alkierzy dobudowano otwarte na przestrzał galerie, a na ich zakończeniach wzniesiono kwadratowe w planie, piętrowe wieże. Wszystkie elewacje otrzymały bogatą architektoniczno- rzeźbiarską dekorację. Ta „aukcja” siedziby królewskiej miała na celu nie tylko zaspokojenie potrzeb użytkowych i reprezentacyjnych monarchy, ale również realizację wielkiego programu ideowego, którego osią stała się apoteoza Jana III i rodu Sobieskich, gloryfikacja jego sukcesów militarnych oraz wyobrażenie sielskiej Rzeczpospolitej pod rządami króla, do którego kaznodzieja z katedry św. Szczepana w Wiedniu skierował ewangeliczne słowa po wiedeńskiej wiktorii: „Fuit homo missus a Deo, cui nomen erat Johannes” (Był człowiek posłany od Boga, Jan mu było na imię). Artykułowana korynckimi półkolumnami i pilastrami wielkiego porządku elewacja frontowa oraz ukształtowane na wzór łuków triumfalnych przejścia do ogrodu na osi każdej z galerii nadawały rzymsko- cesarskiego patosu. Uzupełnione rzeźbiarską dekoracją, na którą składały się przedstawienia rzymskich bogów i boginek, imperatorów i konsulów, przemieniały podwarszawską królewską rezydencję w rzymski Kapitol – centrum i symbol całego rzymskiego imperium. „Quod vetus urbs coluit nunc nova villa tenet” (Co dawne miasto czciło, teraz nowa willa posiada) – brzmi umieszczona na elewacji frontowej dewiza. Zanim w latach dziewięćdziesiątych XVII wieku nadbudowano belweder, środkową przyścienną kolumnadę wieńczył trójkątny fronton z posągiem rzymskiej strażniczki domu Minerwy, symbolizującej mądrość, cnotę i waleczność, a w tympanonie „świeciło” Słońce, przeniesione po przebudowie pod gzyms nadbudowanej kondygnacji, utożsamiane z rzymską Cnotą Męstwa – Virtus Heroica, symbol najwyższej władzy. „Refulsit sol in clipeis” (Rozbłysnęło słońce w tarczach) – brzmi zachowany do dziś napis, a hymn zwycięstwa ponad wejściem wygrywają anioły Sławy. Tym Słońcem był Jan III, rzymski wódz, ubóstwiony cesarz, syn niebios, heros! W tej heroicznej apoteozie króla Słońce było również miejsce zarezerwowane dla królewskiej małżonki Marii Kazimiery. Odzwierciedlając wewnętrzny podział rezydencji na południową część króla Jana i północną część królowej Marysieńki, na elewacji północnej galerii pojawiło się przedstawienie kartagińskiej piękności Dydony,
symbolizującej kobiecą Venustas – piękno i wdzięk. Obok stanęły kobiece personifikacje Wspaniałomyślności i Gospodarności. W przeciwieństwie do heroicznej w formach i w treściowym wyrazie strony frontowej strona ogrodowa otrzymała bardziej sielsko-willowy, a nawet sarmacko- dworski charakter. Uniezależniona od architektonicznych podziałów i kolorystycznie zróżnicowana rzeźbiarska dekoracja upodobniła ogrodową elewację wilanowskiego pałacu do rzymskiej siedemnastowiecznej casa di villa, a w wyraźnie zarysowanych alkierzach ukazał się pierwotny ziemiański dwór. Zarówno Sobieski, jak i Maria Kazimiera, uobecnieni w medalionach w najwyższej partiikorpusu, z bohaterów łacińskiego, cesarskorzymskiego uniwersum przemieniali się w najwyższych patronów Rzeczpospolitej, opiekunów Ojczyzny, która pod ich rządami zyskiwała pokój i dobrobyt. Wielkopolskę i Mazowsze, Żmudź, Ruś Czerwoną, Prusy Królewskie personifi kowały kobiece postaci w niszach, a cały kraj symbolizowały dwa wielkie herby na alkierzach: Orzeł i litewska Pogoń. „Ubi Caesar ibi Roma” – gdzie cesarz, tam Rzym, gdzie król, tam Rzeczpospolita! W tym wysunięciu na plan pierwszy wątku „patriotycznego” odwołania do antyku mają charakter dopełniający. A są wśród przedstawień i rzymscy cesarze, i bohaterowie antycznej mitologii, Tytus, Dioskurowie i Sybille, sceny z Odysei, kompozycja z Uranosem, zegar słoneczny z Chronosem oraz w centralnej części korpusu herkulesowska lwia skóra z geniuszem Sławy unoszącym wieniec laurowy. Nie zachowała się rzeźbiona postać Apollina, stanowiąca pendant frontowego posągu Minerwy. Ten starożytny bóg uosabiał piękno ciała i ducha, harmonię i siłę, w końcu jasność umysłu – cechy, które miały charakteryzować dobrego monarchę, a które charakteryzowały Jana III. Wnętrze pałacu to apollinowe królestwo. Nic nie pozostało ze skromności dawnego dworu. Był to teraz

„...dwór Słońca, wyniosły, na słupach strzelistych,
Cały błyszczał od złota i blach płomienistych (...)”.
Na tronie od szmaragdów lśniącym się bez końca
Siedział w szkarłatnej szacie bóg światła i Słońca.
Z obu stron obok niego Wiek, Rok i Miesiące,
Dzień i Godziny w różnych odstępach stojące
I młoda Wiosna zdobna kwiatami i hoża
I nagie Lato z wieńcem splecionym ze zboża,
Jesień tłocząca stopą słodkie winogrona
I lodowata Zima szronem ubielona.

Te strofy z Owidiuszowskich Metamorfoz stały się inspiracją dla dekoracji malarskiej i sztukatorskiej wnętrza. Osią ideowej kompozycji była Wielka Sień, centralna przestrzeń na wysokość dwóch kondygnacji artykułowana pierwotnie wielkim, cesarskorzymskim porządkiem korynckim, z alegorycznym przedstawieniem „Dnia i Nocy” na plafonie autorstwa świetnego polskiego (!) malarza kształconego w Rzymie, królewskiego stypendysty Jerzego Eleutera Szymonowicza- Siemiginowskiego (ok. 1660–1711). Pod postacią dnia skrywał się bóg Słońca Apollo, uosobiony po raz wtóry z Janem Sobieskim, rozpraszający mrok i zaprowadzający porządek w swoim królestwie. Jemu podlegały Cztery Wiatry i Cztery Żywioły przedstawione w pięknym stiukowym obramieniu, które jako jedyny element dekoracji Wielkiej Sieni z czasów Sobieskiego dotrwało do dziś. Szczęśliwie swój pierwotny charakter zachowały pozostałe najważniejsze wnętrza pałacowego korpusu: Pokój Sypialny Króla z królewską Antykamerą oraz Antykamera i Sypialnia Królowej. Te cztery najważniejsze pokoje ozdobiły wielkie plafony Semiginowskiego z przedstawieniami Czterech Pór Roku podlegającymi, podobnie jak Wiatry i Żywioły, władzy boskiego Apollina, zgodnie z Owidiuszowskim opisem „dworu Słońca”. Ten wielki alegoryczno-symbolicznyprogram o niewątpliwie politycznym wydźwięku miał też swój wymiar sielsko-ziemiański, o czym świadczą niewielkie malarskie przedstawienia w fasetach i fryzach pokoi. Są to oparte na Georgikach Wergiliusza – jednej z ulubionych lektur Jana III Sobieskiego – scenki zajęć wiejskich, tak bliskie sarmackim ideałom życia ziemiańskiego. Pałac króla Słońce, boskiego Apollina, stawał się na powrót hołdującym prostym ideałom wiejskiego życia dworem sarmackiego króla-ziemianina. Pokojami dopełniającymi wnętrza królewskie był łączący Sypialnię Króla i Sypialnię Królowej, usytuowany za Wielką Sienią, Gabinet Holenderski (przekształcany w późniejszym czasie, dekorowany pierwotnie płótnami holenderskich mistrzów, w tym Rembrandta) oraz pomieszczenia w czterech alkierzach ozdobione malowidłami i sztukateriami niepozbawionymi alegoryczno-symbolicznej wymowy: gabineciki, garderoby i królewska Biblioteka w alkierzu północnym, od frontu. Do najpiękniejszych pokoi należał Gabinet Królowej, którego sklepienie do dziś zdobi piękny plafon francuskiego malarza Claude’a Callota, przedstawiający królową Marię Kazimierę pod postacią Jutrzenki w otoczeniu synów – Wiatrów.

Półpiętro pałacu przeznaczone zostało na apartamenty królewskich dzieci, mieszkanie „kierownika budowy” Augustyna Locciego oraz pokoje gościnne. Kondygnacja ta była zupełnie oddzielona od apartamentów Jana III i Marii Kazimiery i łączyła się z nimi jedynie za pośrednictwem usytuowanych w wieżach, oddalonych od korpusu klatek schodowych. W wieżach mieściły się również skarbce i „kakatoria”, czyli miejsca ustronne. Ostatni etap budowy pałacu za czasów królewskich rozpoczął się około 1688 roku i trwał do śmierci Sobieskiego w 1696 roku. Być może już przed rokiem 1688 do Wilanowa przybył florentczyk Michelangelo Palloni (1637–ok. 1712), wybitny włoski freskista epoki baroku, który pięknymi iluzjonistycznymi malowidłami przedstawiającymi sceny z ulubionej baśni Sobieskiego – Historii Amora i Psyche – ozdobił ściany i sufi ty obu galerii ogrodowych. Perypetie miłosne pary kochanków, o których z lubością opowiadał Sobieski swym gościom, były aż nadto czytelną aluzją do uczuć łączących królewskich małżonków. Najważniejszym przedsięwzięciem budowlanym tego etapu „aukcji”, które zmieniło
zasadniczo sylwetkę wilanowskiego pałacu, była nadbudowa środkowej części korpusu o obszerny belweder. W ten sposób królewska rezydencja zyskiwała namiastkę bel-étage, tym bardziej że Sala Górna, nazywana później Salą Uczt Jana III, przeznaczona została na królewską jadalnię. Roztaczał się stąd piękny widok na okolicę z ogrodami pałacowymi na pierwszym planie. Wnętrze Sali Górnej nie zostało przed śmiercią Sobieskiego ukończone i swój ostateczny plastyczny wyraz zawdzięcza późniejszym właścicielom Wilanowa. Wraz z nadbudową sali alkierze frontowe zwieńczono płaskorzeźbionymi ściankami attykowymi przedstawiającymi sceny z wojennych kampanii Sobieskiego, m.in. bitwy pod Chocimiem, Wiedniem i Parkanami. Te batalistyczne sukcesy doskonale wpisywały się w wymowę istniejącej już dekoracji gloryfi kującej postać królawodza. W tym samym czasie wieże pałacowe zwieńczono malowniczymi hełmami
z postacią Atlasa podtrzymującego ziemski glob. Nadbudowa trzeciej kondygnacji i przeniesienie tam sali jadalnej dało możliwość przekształcenia Wielkiej Sieni w monumentalny westybul z konną statuą Sobieskiego na osi głównego wejścia do pałacu. Trudno sobie wyobrazić doskonalsze dopełnienie programu Wielkiej Apoteozy. Zwycięski wódz spod Wiednia w karacenowej zbroi, w szyszaku z orłem, na wspiętym koniu tratującym tureckiego żołnierza upodobniony został do posłanego od Boga biblijnego „jeźdźca niebiańskiego”, do mężnego, nieustraszonego i ubóstwionego Aleksandra Macedońskiego, w końcu do Konstantyna Wielkiego, który pod znakiem krzyża zwyciężał i którego Berninowska statua zamknęła perspektywę watykańskich Schodów Królewskich.

Szczęśliwie z czasów Jana i Marysieński Sobieskich zachowało się w części ruchome wyposażenie pałacu. Jak było bogate, świadczyć może inwentarz z roku 1696, w którym wymienione zostały m.in. „wanny srebrne i pozłociste”, perskie kilimy, kobierce, zasłony i obicia, niezliczone meble miejscowej roboty oraz importowane z Francji, Włoch i Holandii, a także sprowadzane z tych krajów przez królewskich agentów-rezydentów dzieła sztuki, a wśród nich obrazy europejskich malarzy, m.in. Rembrandta i van Dycka. Uwagę nuncjusza apostolskiego Andrzeja Santa Croce, odwiedzającego Wilanów w 1690 roku, zwróciło łóżko króla, „którego baldachim przypomina gobelin utkany ze złota, z pereł i drogich kamieni. Ofiarował go królowi Jego Mości szach perski, a wartość jego – powiadają – dochodzi do sześciu tysięcy czerwonych złotych”. Wielkie dzieło budowy królewskiego Wilanowa przerwała śmierć Sobieskiego 17 czerwca 1696 roku. „Tu Jan III, król Polski, po zwycięstwach zażywał spokoju, nowe obmyślając triumfy. Jednak śmiercią zaskoczony dokonał ostatniego dnia życia w roku Pańskim 1696. Przyjrzyj się, przechodniu, drogiemu Polakom pomnikowi dawnej chwały, ocalonemu z pietyzmem przed spustoszeniem, jakiego czas dokonywa”. Te słowa, choć umieszczone na tablicy w królewskiej Bibliotece przez Stanisława Kostkę Potockiego dopiero w 1821 roku, doskonale oddają, czym stał się Wilanów dla kolejnych pokoleń Polaków. A stał się świętą pamiątką po Wielkim Królu-Bohaterze, narodową relikwią, ożywiającą w czasach zaborów ducha narodu i napełniającą go nadzieją, w końcu rezerwuarem kultury i sztuki europejskiej czasów, kiedy Europę łączyły wielkie, wspólne, wzniosłe ideały. Pełną świadomość tej jego wartości mieli kolejni kustosze wilanowskiego sanktuarium – jego właściciele Sieniawscy, Czartoryscy, Lubomirscy, Potoccy i Braniccy, którym rezydencja zawdzięczała nie tylko przetrwanie, ale i dalszy rozwój.

Zgodnie z niezrealizowanym zamierzeniem króla Jana III już królewicz Aleksander Sobieski rozpoczął w 1700 roku budowę bocznych skrzydeł, zaprojektowanych jeszcze przez Augustyna Locciego. Miały one willowej architekturze wilanowskiego pałacu nadać wymiar prawdziwie barokowej rezydencji czasów Ludwika XIV. Rozpoczęta budowa została przerwana w 1702 roku, a jej kontynuacji podjęła się ćwierć wieku później hetmanowa Elżbieta Sieniawska. W efekcie w latach 1723–1729 przy udziale architekta Giovanniego Spazzia powstały harmonijnie zgrane z wcześniejszą, „historyczną” częścią rezydencji skrzydła. Również ich rzeźbiarska dekoracja była kontynuacją wątków, które pojawiły się w dekoracji korpusu i galerii. Tak więc na konsolach umieszczone zostały popiersia imperatorów, na attykach sceny bitewne oraz panoplia, w archiwoltach arkad płaskorzeźby z ilustracjami epizodów z Metamorfoz Owidiusza, a w niszach personifikacje cnót. Autorami dekoracji byli włoscy rzeźbiarze-sztukatorzy Pietro Innocente Comparetti i Gian Francesco Fumo oraz znakomity warszawski rzeźbiarz Jan Jerzy Plersch. W nowo wzniesionych skrzydłach znalazły się prywatne apartamenty nowych właścicieli Wilanowa. Ich dekoracja powierzona została wspomnianym włoskim sztukatorom oraz licznym artystom i rzemieślnikom pod nadzorem zaufanego „konduktora” hetmanowej Józefa Fontany. Hetmanowa podjęła się również dzieła ukończenia Sali Uczt Jana III, która za Sobieskiego jedynie „ab extra skończona ze wszystkim” była, jak pisał odwiedzający Wilanów w latach dziewięćdziesiątych XVII wieku Paweł Sapieha. Na prośbę Sieniawskiej jej nadworny malarz Józef Rossi ozdobił Salę malowidłami, których główną część tworzyły cztery duże kompozycje fi guralne w iluzjonistycznej architektonicznej oprawie, przypominające malarskie dekoracje Paola Veronesego w willi Barbaro w Maser. Uzupełniały je wymalowane na ścianie posągowe przedstawienia Apolla i Pallady oraz panneaux z panopliami. Było to największe przedsięwzięcie zrealizowane przez Sieniawską w dawnej królewskiej części pałacu. Nieco mniej atencji dla królewskiego dziedzictwa wykazywała kolejna właścicielka Wilanowa Maria Zofia Denhoff owa, secundo voto księżna Augustowa Czartoryska, która kierowała się nade wszystko dostosowaniem pałacu do potrzeb użytkowych. Poza wprowadzeniem nowych klatek schodowych w alkierzach podwórzowych korpusu, wmontowaniem nowych kominków w królewskich apartamentach hetmanowa Denhoff owa zarządziła wymianę okien od strony ogrodu na porte-fenêtres. Dawny dwór-willa nabrał cech pawilonu, rodzaju maison de plaisance z wczesnych lat panowania Ludwika XV. Największa jednak rewolucja dotknęła środkową część korpusu. Gabinet Holenderski powiększono kosztem Wielkiej Sieni, z której usunięto na dobre konny pomnik Sobieskiego. Umieszczono go w niszy przy południowej wieży, gdzie pozostaje do dziś. Pracami z lat 1729–1730, które objęły także przekształcenia apartamentów w obu pałacowych skrzydłach, kierował Jan Zygmunt Deybel.

Prawdziwym zagrożeniem dla urody wilanowskiego pałacu i jego historycznej wartości okazały się zakusy króla Augusta II Mocnego, który zapragnął z siedziby swojego poprzednika uczynić prawdziwie pyszną monarszą rezydencję. Powstałe już około 1710 roku projekty nadwornego saskiego inżyniera majora Jana Krzysztofa Neumanna przewidywały nadbudowę mezzanina o dodatkową kondygnację. Na powstałym w ten sposób piano nobile znaleźć się miały prywatne apartamenty króla, sale do gier, salony, teatr oraz reprezentacyjne klatki schodowe. Przewidując, że koszmarny niemiecki gust niezmiękczony jeszcze estetyką
katolickiego baroku może objawić się w taki właśnie sposób, hetmanowa Denhoff owa, użyczając Wilanowa Sasowi w 1730 roku, zastrzegła, że „użytkownik” nie może dokonywać żadnych zmian tak zewnętrznych, jak wewnętrznychmurów pałacu. W tej sytuacji budowlana energia Sasa skierowana została do pałacowych wnętrz. W południowym skrzydle powstała monumentalna, dwukondygnacyjna Wielka Sala Jadalna, artykułowana korynckimi pilastrami wielkiego porządku, ozdobiona kilkunastoma lustrami w złoconych ramach i rozświetlana po zmierzchu dwudziestoma pięcioma angielskimi żyrandolami. Na wysokości piętra umieszczona została loża dla królewskiej kapeli. Ponieważ było to teraz najbardziej reprezentacyjne wnętrze pałacu, z którego można było wyjść bezpośrednio do ogrodu, również elewacja południowa skrzydła południowego otrzymała nową, niepozbawioną tym razem wdzięku, „graficzną” artykulację, wpisującą się w charakterystyczne formy saskiego baroku. Pewne zmiany nie ominęły również korpusu pałacu. Na sufi cie dawnego Gabinetu Holenderskiego, przekształconego teraz w elegancki Salon Ogrodowy, malarz z warsztatu słynnego francuskiego malarza obu Sasów Louisa de Silvestre wymalował wielki iluzjonistyczny plafon z „Apoteozą dobrobytu oraz rozwoju nauki i sztuki w czasach saskich”. Ten sam warsztat wykonał również mitologiczne malarskie supraporty w dawnych pokojach królewskich. 15 lipca 1732 roku król oficjalnie przybył do całkowicie odrestaurowanego i wspaniale umeblowanego pałacu i zamieszkał w nim w towarzystwie znamienitych osób oraz królewskich ulubieńców. Krótko potem zmarł.

Po śmierci Augusta II w 1733 roku przez wiele lat pałac w Wilanowie trwał w niemal niezmienionym stanie. Dopiero w latach 1775–1778 marszałkowa Izabela Lubomirska podjęła się powiększenia założenia o nowe budowle: Łazienkę, Oficynę Kuchenną i Kordegardę, które stanęły obok siebie, na przedłużeniu południowego skrzydła pałacu. Dzieło budowy powierzone zostało nadwornemu architektowi Lubomirskiej, pracującemu dla niej w Mokotowie, w Natolinie oraz Łańcucie, Szymonowi Bogumiłowi Zugowi (1733–1807). Prywatny pawilon kąpielowy marszałkowej, połączony z jej apartamentami w południowym skrzydle pałacu, to z pewnością najefektowniejszy z budynków. Pierwotnie parterowy, o pokrytych subtelną klasycystyczną dekoracją elewacjach, mieścił Łazienkę jako najważniejsze wnętrze, Pokój Sypialny, Gabinet, liczne garderoby i kakatorium („miejsce ustronne”) oraz pokoje fraucymeru na antresoli. W Łazience marmoryzowanej kolorem białym i zielonym, w niszy za dwiema kolumnami, na sześciu pozłacanych lwich łapach stała zielona, marmoryzowana wanna. Z umieszczonej nad wanną lwiej paszczy płynęła woda. Tłem niszy kąpielowej było krajobrazowe panneau, rodzaj optycznej kontynuacji odbijanego w lustrach pałacowego ogrodu. Łazienka Lubomirskiej wzbudzała powszechny zachwyt odwiedzających Wilanów podróżników. Inflantczyk Friedrich Schultz pisał, że jest ona „opatrzona w co tylko można wymyślić najwyszukańszego” i że „w tym rodzaju jest to jedna z najpiękniejszych łazienek, jaką widzieć można na świecie”. Rezydująca w Wilanowie przy wiekowym ojcu księciu Auguście Czartoryskim marszałkowa Lubomirska po ukończeniu Łazienki podjęła się również przebudowy Wielkiej Sieni, która już w wyniku działań hetmanowej Denhoff owej straciła w części charakter historycznego wnętrza z czasów Sobieskiego. Przebudowana przez Szymona Bogumiła Zuga nabrała chłodnego, pseudoantycznego wyrazu –ściany podzielone zostały wykonanymi ze stiuku jońskimi półkolumnami, pomiędzy nimi umieszczono prostokątne stiukowe płyciny, a fryz powyżej belkowania ozdobiono figuralnymi scenkami malowanymi en grisaille. Z pierwotnego wystroju zachowano jedynie plafon Siemiginowskiego w dekoracyjnej sztukatorskiej
oprawie.

Swoistą rewolucję przyniosły czasy, kiedy rezydencja przeszła w ręce rodu Potockich, w tym w pierwszym rzędzie wielkiej osobowości epoki oświecenia, nieprzeciętnego znawcy i miłośnika sztuki Stanisława Kostki Potockiego. Miał on głęboką świadomość szczególnego znaczenia kultu króla-bohatera w czasach porozbiorowych. Dlatego też celem jego działania w Wilanowie stało się „dom ręką bohatera wzniesiony” przywrócić do świetności i udostępnić jak najszerszej publiczności. Zadanie to udało się zrealizować. Odrestaurowany i wzbogacony o nowe obiekty pałac stawał się celem pielgrzymek mieszkańców Warszawy. Działania Potockiego szły też w innym nieco kierunku. Nosząc się z zamiarem powołania Muzeum Polskiego w Warszawie, „polski Winkelman” założył w Wilanowie galerię malarstwa europejskiego, portretu polskiego oraz rzeźb i waz antycznych, pochodzących w części z prowadzonych w Noli pod Neapolem wykopalisk. W tym celu w 1802 roku wzniósł wzdłuż północnego skrzydła pałacu neogotycką galerię projektu architekta Chrystiana Piotra Aignera (w połowie wieku gruntownie przebudowaną przez Franciszka Marię Lanciego i w tej postaci zachowaną do dziś), umieszczając w niej oraz w zachodniej części północnego skrzydła i północnej galerii pałacowej kolekcję sztuki. Kolekcja miała nie tylko służyć samemu Potockiemu, ale zgodnie z postępowymi ideami epoki miała być pomocą w kształtowaniu estetycznej wrażliwości i kulturalnej osobowości współrodaków. Honorowe miejsce w ramach zbiorów, obok płócien Carracciego, Tintoretta, Rosy, Veronesego, Canaletta, Philippe’a de Champaigne, Nicolasa Poussina, van Dycka i Jordaensa, zajął wspaniały konny portret Potockiego pędzla wielkiego francuskiego malarza epoki klasycyzmu Jacques’a Louisa Davida, autora m.in. słynnej Przysięgi Horacjuszy z paryskiego Luwru. Uzupełnieniem kolekcji malarstwa, rzeźby i starożytności był umieszczony na półpiętrze korpusu głównego zbiór chińszczyzny, wpisujący się w powszechną w Europie fascynację sztuką Dalekiego Wschodu, oraz pokaźna biblioteka i archiwum. Kolekcjonersko-muzealne dzieło Stanisława Kostki Potockiego kontynuowała jego żona Aleksandra, syn Aleksander oraz wnuk August Potocki. W 1833 roku Aleksander Potocki w dawnej Sali Uczt Jana III utworzył Wielką Salę Biblioteczną z wielkimi szafami na książki wzdłuż ścian dekorowanymi popiersiami antycznych filozofów i pisarzy oraz ze stołami na mapy i plany pośrodku. Plafon ozdobiła alegoria Światłości pod postacią pędzącej w słonecznym rydwanie Jutrzenki, autorstwa Aleksandra Kokulara. Po II wojnie światowej wnętrzu belwederu przywrócono charakter z wcześniejszego okresu, pozostawiając jedynie plafon oraz supraporty z napisami poświęconymi Potockim. Na pomieszczenie rozrastającej się biblioteki, zapisanej ostatecznie wielkim gestem przez Branickich Bibliotece Narodowej w okresie międzywojennym, zaadaptowane zostało w latach 1856–1861 półpiętro obu galerii oraz część pokoi mezzanina pałacu. \

Najważniejszym przedsięwzięciem połowy XIX wieku była jednak rozbudowa i aranżacja w prawdziwie nowoczesny sposób skrzydła północnego. Wówczas dawną neogotycką galerię zastąpiło tzw. Braccio Nuovo w stylu neorenesansu włoskiego, przeznaczone w części na pokoje gościnne, w części na przestrzenie galeryjne. Nowo utworzona Galeria Krajobrazowa połączona została w jedną przestrzeń ekspozycyjną z dawną „Galerią Muzeum zwaną” oraz Wielką Galerią, która otrzymała plastyczny wystrój opowiadający najnowocześniejszym muzealnym wzorom, zapoczątkowanym we Francji przez architektów epoki empire Charles’a Perciera i Pierre’a François Fontaine’a. W dekoracji stropów, faset i nadproży znalazły się medaliony portretowe wielkich malarzy, rzeźbiarzy i architektów czasów nowożytnych. Wmontowano je również w późnobarokowo-regencyjną dekorację stropów dawnych apartamentów hetmanowej Sieniawskiej, późniejszej „Galerii Muzeum zwanej”, i tam przetrwały do dziś. Dekoracja Wielkiej Galerii po wojnie została usunięta, by odsłonić wcześniejsze freski Michelangela Palloniego z czasów Sobieskiego. Autorem zarówno „Nowego Ramienia”, jak i przekształceń wilanowskich galerii muzealnych był wybitny architekt, absolwent rzymskiej Akademii św. Łukasza, Włoch czynny w Polsce od ćwierćwieku, Franciszek Maria Lanci (1799–1875). W ramach inwestycji muzealnych w czasach Augustostwa Potockich w wieży północnej urządzono również Gabinet Etruski, który – podobnie jak Wielką Sień – przeznaczono na ekspozycję sztuki starożytnej. Przekształcenie Wielkiej Sieni w jedną z sal ekspozycyjnych spowodowało zapewne, że z sufi tu usunięto pamiętającą czasy królewskie alegorię „Dnia i Nocy” Semiginowskiego i zastąpiono ją mało efektowną gipsową dekoracją Henryka Marconiego. Przy tej okazji miejsce figuralnego fryzu zajęły malowane na płótnie przedstawienia rzymskich bogiń Parek. Starożytniczą przestrzeń w 1875 roku wzbogacił tzw. Nowy Belweder urządzony w pierwszym przęśle południowej galerii ogrodowej, nawiązujący do słynnego Belwederu watykańskiego. Ostatnią wielką i bez wątpienia wielce symboliczną inwestycją w pałacu w Wilanowie było przekształcenie części dawnej Biblioteki Króla na kaplicę. Zgodnie z żywą legendą królewska Biblioteka była miejscem, w którym król Jan III Sobieski zakończył swe heroiczne i przepełnione troską o ojczyznę życie. Dzieła
upamiętnienia uświęconego śmiercią bohatera miejsca podjęła się w 1861 roku Augustowa Potocka przy udziale Franciszka Marii Lanciego i Henryka Marconiego, bez wątpienia najlepszych wówczas działających w Polsce architektów. Powstała kaplica-panteon, z kararyjskiego marmuru, w formach włoskiego renesansu, nakryta kopułą ozdobioną sztukatorską dekoracją w sansovinowskim stylu, z piękną figurą Matki Bożej z Dzieciątkiem dłuta utalentowanego rzymskiego rzeźbiarza Vincenza Gaiassiego w ołtarzu, wzorowaną na Madonnie Sykstyńskiej Rafaela. W tej wspaniałej fundacji królewskiej kaplicy-pomnika, przywołującej na pamięć słynną Kaplicę Zygmuntowską Jagiellonów w krakowskiej katedrze, znajduje doskonałą kulminację długa historia wilanowskiego pałacu – najpierw miejsca odpoczynku Marsa po trudach wojny, potem świątyni pamięci króla-bohatera oraz tabernakulum potęgi Najświętszej Rzeczpospoliej. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wielkie serce opiekunów wilanowskiego sanktuarium, wszystkich jego gospodarzy, od hetmanowej Elżbiety Sieniawskiej po ostatniego Adama Branickiego. Wszyscy świadomi wielkości Wilanowa i jego znaczenia kierowali się wypisaną przez Augusta Potockiego w 1852 roku na progu Wielkiej Galerii zasadą: „Cunctis patet ingressus” – wstęp otwarty dla wszystkich!

Częścią pałacowego założenia w Wilanowie jest piękny ogród, rozległy park oraz liczne powiązane z rezydencją budowle. Zgodnie z barokowym schematem entre cour et jardin, którego pierwowzorem był królewski Wersal Ludwika XIV, pałac znalazł się pomiędzy dziedzińcem a ogrodem. Wstęp na pierwszy dziedziniec, tzw. avant-cour, prowadził przez zachowaną do dziś bramę zwieńczoną alegorycznymi figurami Wojny i Pokoju. Tu, z obu stron, stały stajnie i spichlerze. Za ogrodzeniem i kolejną bramką z herbami królewskich właścicieli otwierał się dziedziniec honorowy – cour d’honneur, ujęty w czasach hetmanowej Sieniawskiej pałacowymi skrzydłami. Za pałacem znalazł się rozległy, rozdzielony na dwa poziomy murem oporowym ogród włoski, z czasem wzbogacony o francuskie partery kwiatowe. Ogród uzupełniały fontanny oraz złocone mitologiczne figury z gdańskiej ludwisarni. Po południowej i północnej stronie pałacu rozsadzono sady owocowe. Latem do jednej z rozstawionych w górnym ogrodzie włoskim drewnianych altan „co rano, król udawał się celem ubrania, widząc zarazem wszystko, co się w ogrodzie dzieje, sam nie będąc widzianym” – pisał anonimowy francuski autor. Całe pałacowe założenie miało ściśle osiowy układ wyznaczony bramą, dziedzińcami, pałacem, dwubiegowymi schodami muru oporowego górnego tarasu ogrodu, mostem na Jeziorze Wilanowskim i dalej drogą do wsi Zawady. Folwark znajdował się stosunkowo niedaleko pałacu, po południowej stronie, nieco za zachowaną do dziś Górą Bachusową. Pałac i ogród w Wilanowie w czasach hetmanowej Elżbiety Sieniawskiej stały się przedmiotem pożądania Augusta II Mocnego. Litościwa hetmanowa Denhoff owa zgodziła się, zanim w 1730 roku rezydencja została oddana królowi w użytkowanie, na korzystanie przez Sasa z poczęstunków w wilanowskim pałacu i „rekreowanie się” w ogrodzie. Kiedy natomiast Wilanów został przez króla na krótko objęty, w pałacowym ogrodzie w 1732 roku August II wyprawił huczne imieniny swej ulubionej córki, słynnej piękności Anny Orzelskiej. Orkiestry pułkowe w różnych częściach ogrodu przygrywały marsze, a gdy się ściemniło, rozbłysło dwadzieścia tysięcy lamp i napis „Vivat Anna”. Wstęp na imprezę był wolny dla każdego, kto chciał zobaczyć spektakl! Zmiany w najbliższym otoczeniu i pałacowym ogrodzie przyniosły czasy Czartoryskich oraz księżnej marszałkowej Izabeli Lubomirskiej. Około 1749 roku po północnej stronie pałacu stanął malowniczy budynek Pomarańczarni, zaprojektowanej przez Jana Zygmunta Deybla, a w latach siedemdziesiątych XVIII wieku, już z inicjatywy księżnej marszałkowej Lubomirskiej – Łazienka, Oficyna Kuchenna i Kordegarda na przedłużeniu południowego skrzydła pałacu. Również z jej inicjatywy znacznie powiększono ogród od południa i północy, przy Górze Bachusowej założono ozdobny ogród rokokowy, a na miejscu dawnego folwarku Szymon Bogumił Zug około 1784 roku urządził malowniczy angielsko-chiński park z bogatą roślinnością, krętymi dróżkami i szumiącym strumieniem. Ta część ogrodowego założenia nie przetrwała jednak długo. Kierując się ogólnoeuropejską modą, Stanisław Kostka Potocki zniósł założony przez Lubomirską ogród rokokowy oraz angielsko-chiński park, rozplanowując w ich miejsce angielski park krajobrazowy. Drugą, znacznie rozleglejszą jego część założył na północ od pochodzącego jeszcze z czasów Sobieskiego ogrodu włosko-francuskiego, którego
historyczną wartość uznawał i starał się zachować. Sama zieleń to zbyt mało dla nastrojonej epoką sentymentalizmu preromantycznej duszy. W latach 1806– –1821 na terenie nowego ogrodu wilanowskiego Potocki wzniósł przy udziale architektów Chrystiana Piotra Aignera i Wojciecha Jaszczołda szereg budowli i pawilonów, m.in. Kiosk Chiński, Most Rzymski, ruinę łuku triumfalnego i Domek Pustelniczy. Neogotycką powierzchowność otrzymała elewacja Holendernii, a klasycystyczny portyk Oranżeria (Pomarańczarnia). Po bitwie raszyńskiej w 1809 roku w parku, na wyspie, stanął romantyczny monument na kształt sarkofagu, upamiętniający kapitana Ksawerego Burskiego, który zginął w Wilanowie w czasie wojny polsko-austriackiej. Na kamieniu obok wyryto dwuwiersz Potockiego: Tu leży Burski, co śmiertelną bliznę Poniósł za Naród i miłą Ojczyznę. W tym czasie też po drugiej stronie Jeziora Wilanowskiego założono niewielki park nazwany – od imienia syna Stanisława Kostki Potockiego Maurycego – Morysinem. Tu dla Aleksandry Potockiej w 1811 roku stanął pałacyk, przeznaczony do krótkich pobytów, w formie rotundy przypominającej rzymską świątynię Westy. Z czasem stanęło również kilka parkowych budowli wpisujących się w romantyczny nastrój epoki i miejsca.

W czasach Stanisława Kostki Potockiego zmienił ostatecznie charakter pałacowy dziedziniec. W 1801 roku rozebrano stajnię i spichlerz po północnej stronie, zniesiono podział na avant-cour i cour d’honneur i założono przed pałacem wielki owalny trawnik. Po śmierci ojca kolejne inicjatywy na terenie przypałacowym podjął Aleksander Potocki. Ozdobił on ogród niezachowanymi do dziś rzeźbami ilustrującymi bohaterskie czyny Herkulesa, a w 1836 roku przy prowadzącej do pałacu alei wystawił efektowny pomnik grobowy swoich rodziców Stanisława Kostki i Aleksandry Potockich w formie skrytej pod baldachimem wyniesionej wysoko tumby z przedstawionymi na marach postaciami zmarłych. Autorem monumentu w modnym w tym czasie stylu neogotyku angielskiego był wybitny, pozostający na usługach Potockich włoski architekt, współautor neorenesansowej pałacowej kaplicy Henryk Marconi (1792–1863). Jego też dziełem jest stylizowany na gotycki zameczek budynek przepompowni, usytuowany nad jeziorem, służący zasilaniu ogrodowych fontann. Prace w przypałacowym otoczeniu w latach 1845–1855 na polecenie syna Aleksandra Potockiego Augusta kontynuował nie mniej wybitny włoski architekt Franciszek Maria Lanci. Jednym z jego dzieł jest kamienna pergola na przedłużeniu skrzydła północnego. Dopełnieniem urody wilanowskiego ogrodu były od czasów Sobieskich niezliczone egzotyczne drzewka – zimą przechowywane w Oranżerii, latem zdobiące tarasy i fontanny. Trzeba było o nie, jak i o cały ogród dbać. Zajmowali się tym liczni ogrodnicy oraz sami gospodarze. Pani Augustowa Potocka „z laseczką w ręku, w towarzystwie ulubionego pieska, obchodziła Park Wilanowski, przywracając porządek naruszony przez nie zawsze delikatną publiczność warszawską”. Z założeniem pałacowym w Wilanowie związany jest również ufundowany przez Augustostwa Potockich w 1857 roku nowy kościół parafialny św. Anny autorstwa Henryka Marconiego oraz nieco oddalony od pałacu, założony około 1816 roku cmentarz wilanowski. Pośrodku cmentarza w latach 1823–1826 architekt Chrystian Piotr Aigner wzniósł neogotycką kaplicę-mauzoleum, w której złożono zwłoki wielkiego gospodarza Wilanowa Stanisława Kostki Potockiego. Wokół mauzoleum, przy swym panu, spoczęli oficjaliści: wilanowscy bibliotekarze,
dozorcy, rachmistrz, a nieco dalej włościanie z Wilanowa i najbliższych okolic. Piękny to obraz dawnego świata i więzów łączących wszystkie stany. Wilanów zawsze pozostawał jego najdoskonalszą materializacją. Wilanów, zwany niegdyś Milanowem, w XIII wieku należał do benedyktynów z Płocka. W 1377 roku nadany został przez księcia Jana Mazowieckiego Stanisławowi ze Strzelczykowa, którego potomkowie przyjęli nazwisko Milanowskich
i którzy z kolei w połowie XVII wieku sprzedali Milanów Leszczyńskim.

W 1650 roku właścicielem Milanowa był Bogusław Leszczyński (1612–1659), dziad króla Stanisława Leszczyńskiego. Od czasów Bogusława Leszczyńskiego Milanów rozpoczął swoją wielką karierę jako magnacka, a później królewska rezydencja. W 1676 roku dobra milanowskie kupił Stanisław Krzycki, by w rok później, 23 kwietnia 1677, sprzedać je królowi Janowi III Sobieskiemu, który zmienił nazwę swej nowej siedziby na włoskie Villa Nuova – spolonizowany Wilanów. Jan III Sobieski, urodzony 17 sierpnia 1629 roku w Olesku, syn Jakuba Sobieskiego, kasztelana krakowskiego, i Zofii Teofili z Daniłowiczów, prawnuk przez matkę hetmana Stanisława Żółkiewskiego, cieszący się sławą największego polskiego króla rycerza, zwycięzca m.in. Turków pod Wiedniem w 1683 roku, wybrał Wilanów na swoją główną, a w konsekwencji ukochaną rezydencję. Tu przeżył najszczęśliwsze lata z Marysieńką, stąd wyruszył pod Wiedeń i tu w Wilanowie zmarł 17 czerwca 1696 roku. Po królu gospodarzami Wilanowa zostali jego synowie: królewicz Aleksander Sobieski (1677–1714) i królewicz Konstanty Sobieski (1680–1726), z pominięciem królewicza Jakuba, który otrzymał inną część królewskiej schedy. Burzliwe czasy kolejnych bezkrólewi i bankructwo ich politycznych planów nie pozwoliły królewiczom na odciśnięcie piętna na królewskiej siedzibie. 3 lipca 1720 roku Wilanów od królewiczów kupiła hetmanowa wielka koronna Elżbieta z Lubomirskich Sieniawska, a po jej śmierci Wilanów w 1729 roku objęła jej bajecznie bogata córka – Maria Zofia primo voto hetmanowa wielka litewska Stanisławowa Denhoff owa, secundo voto wojewodzina ruska księżna Augustowa Czartoryska. Przejściowo w latach 1730–1733 w Wilanowie gospodarował August II Mocny, a po jego śmierci w 1733 roku Wilanów powrócił w ręce Czartoryskich i aż do 1945 roku zmieniał właścicieli tylko drogą dziedziczenia. I tak najpierw Wilanów posiadała księżna Maria Zofia Czartoryska (1699–1771) z mężem księciem Augustem Czartoryskim (1697–1782), wielkim politykiem i patriotą, twórcą potęgi Familii. Po śmierci księżnej Marii Zofii rolę pani domu przy wiekowym księciu Auguście pełniła jego córka księżna Izabela Lubomirska (1736–1816), żona Stanisława Lubomirskiego, marszałka wielkiego koronnego. 19 września 1799 roku księżna marszałkowa przekazała Wilanów swej córce Aleksandrze Lubomirskiej (1760–1836), zamężnej ze słynnym współtwórcą Konstytucji 3 Maja Stanisławem Kostką Potockim. Stanisław Kostka Potocki (1755–1821) objął Wilanów wraz z żoną. Był jedną z najwybitniejszych postaci polskiej polityki, kultury i historii przełomowych lat końca XVIII i początku XIX wieku. Po jego śmierci w Wilanowie gospodarowała jego żona Aleksandra, a następnie od jej śmierci w 1836 roku syn Aleksander Potocki (1776–1845), pułkownik Gwardii Narodowej i senator kasztelan Królestwa Polskiego. Po nim Wilanów objął jego syn August Potocki (1806–1867), powstaniec listopadowy, radca stanu, koniuszy dworu rosyjskiego, a po jego śmierci jego żona Aleksandra z Potockich Potocka. Aleksandra Potocka zmarła bezpotomnie 6 stycznia 1892 roku i Wilanów przekazała w spadku kuzynowi Ksaweremu Branickiemu, ożenionemu z Anną z Potockich z Krzeszowic. Braniccy byli starą rodziną senatorską, ale ogromną pozycję zdobyli dzięki Franciszkowi Ksaweremu Branickiemu (1730–1819), twórcy fortuny Branickich, hetmanowi wielkiemu koronnemu, synowi Piotra Branickiego, kasztelana bracławskiego. Franciszek Ksawery Branicki, starosta białocerkiewski, następnie właściciel dóbr Białacerkiew, był przeciwnikiem konfederacji barskiej, jednym z twórców konfederacji targowickiej, zwolennikiem jedności terytorialnej Polski pod rosyjskim protektoratem jako remedium na pruskie zamiary rozbiorowe. W następnych pokoleniach Braniccy mieli wielkie zasługi dla Polski. Ksawery Branicki (1814–1879), wnuk hetmana, łożył wielkie sumy na cele Polski we Francji, finansował Adama Mickiewicza. Skazany zaocznie przez Rosjan m.in. na konfiskatę dóbr na terenie cesarstwa rosyjskiego, zakupił we Francji zamek Montrésor, z którego uczynił ośrodek życia i muzeum polskie, żywe po dziś dzień w rękach rodziny hrabiów Reyów, spadkobierców Branickich. Ksawery Branicki, bratanek poprzedniego Ksawerego i dziedzic Wilanowa po Aleksandrze Potockiej, zmarł w 1926 roku i przekazał Wilanów swojemu synowi Adamowi Branickiemu. Adam Branicki (1892–1947), kontynuował z wielkim wysiłkiem
finansowym dzieło opieki nad Wilanowem, co w niezwykle trudnej sytuacji ekonomicznej Polski po zniszczeniach I wojny, utracie majątków przez rodzinę Branickich na Kresach i kryzysie gospodarczym okresu międzywojennego, wymagało ogromnych poświęceń. Na Zamek Królewski w Warszawie przekazał wiele obrazów, a Bibliotece Narodowej 50 tysięcy książek i tysiące grafi k. Był prezesem Polskiego Czerwonego Krzyża, odznaczony orderem Polonia Restituta. Adam Branicki i jego trzy córki byli żołnierzami AK – Maria de Virion, Anna Wolska i Beata Rybińska walczyły w powstaniu warszawskim. Był więźniem niemieckim na Pawiaku, a następnie przebywał w obozie w Pruszkowie. W styczniu 1945 roku wraz z żoną, dwiema córkami i grupą krewnych, wśród których byłtakże książę Janusz Radziwiłł wraz z żoną, został wywieziony w głąb ZSRR, skąd wrócił ciężko chory w 1947 roku. Zmarł w miesiąc po powrocie, 2 grudnia 1947 roku, i został pochowany w grobach rodzinnych w kościele w Wilanowie. W czasie II wojny światowej Wilanów został splądrowany przez Niemców, a również powojenny los niektórych obiektów z Wilanowa jest niewyjaśniony.

Pałac i park częściowo w bardzo dobrym stanie, częściowo w remoncie. Obiekt dostępny: Muzeum Pałac Wilanów.

Źródła wiedzy

Tekst: Piotr Libicki, Dwory i Pałace wiejskie na Mazowszu, Poznań 2013.
Zdjęcia: Piotr Libicki; Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie (licencja nadana autorce strony przez muzeum)

Polecane publikacje z naszej księgarni:

Dwory i Pałace Wiejskie na Mazowszu

Powyższy opis pochodzi z publikacji Piotra Libickiego, pt. "Dwory i Pałace wiejskie na Mazowszu".

Wydawnictwo REBIS

Publikacja "Dwory i pałac wiejskie na Mazowszu" została wydana przez wydawnictwo REBIS.

Opis książki od wydawcy:

Przewodnik dokumentujący ziemiańskie siedziby; prawie 600 obiektów z terenu obecnego województwa mazowieckiego. Dwory i pałace wiejskie na Mazowszu to kolejna po bestsellerowych Dworach i pałacach wiejskich w Wielkopolsce książka-katalog-przewodnik poświęcona historycznym siedzibom ziemiańskim. W książce opisanych zostało 629 obiektów z terenu obecnego województwa mazowieckiego.

  • Współautor publikacji: Marcin Libicki

  • ISBN: 978-83-7301-826-6

  • Ostatnie wydanie: 2013 r.

  • Nakład książki został wyczerpany


Autor książki: Piotr Libicki

Piotr Libicki (ur. 1973 r.), historyk sztuki, członek Stowarzyszenia Historyków Sztuki, autor i współautor przewodników i książek, w tym serii poświęconej dworom i pałacom wiejskim w Wielkopolsce, w Małopolsce, na Mazowszu i na Podkarpaciu. W latach 1999-2009 współpracownik Telewizji Polskiej w Poznaniu, autor i współautor ponad 100 programów krajoznawczych i reportaży. W latach 2013-2015 gościnny wykładowca w Instytucie Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej UAM, a w latach 2018-2019 w Instytucie Historii Sztuki UAM. Od 2013 roku pełnomocnik Prezydenta Miasta Poznania ds. estetyki miasta.

Piotr Libicki